3.7.14

Witariański (raw) tort z daktylami i awokado (bez cukru!)




DAKTYLE! To wszystko przez nie! To przez nie wyszedł taki pyszny kremowy spód do tortu :)
Lubię przepisy, które nie mają skomplikowanego składu i nie trzeba biegać po sklepach - dzisiejszy taki jest! Pyszny, syty i pewnie kaloryczny, ale ten kto biega się nie przejmuje! 






Czego nam potrzeba?
SPÓD
- 1 szklanka orzechów włoskich,
- pół szklanki pestek słonecznika,
- szklanka suszonych daktyli (niesiarkowanych/bio/eko).


KREM a`la NUTELLA 
(Ktoś mówił, że nie ma Nutelli w wersji wegan?)
- 3-4 banany,
- 1 dojrzałe! awokado,
- pół szklanki suszonych daktyli (niesiarkowanych/bio/eko)
- 2-3 łyżki kakao (prawdziwego, nie dla dzieci) lub karobu.

Co robimy? Wieczorem szklankę orzechów i pół szklanki pestek słonecznika zalewamy wodą i zostawiamy na całą noc. Jeśli nie macie czasu/chcecie zrobić ten tort teraz, natychmiast zalewacie je wrzącą wodą (tort nie jest już witariański). Pamiętajcie, aby orzechy i pestki przemyć pod bieżącą wodą po wymoczeniu ich. Przygotowujemy tortownicę lub coś, w czym planujemy tort zrobić oraz dwa pojemniki: jeden do zrobienia spodu, drugi do zrobienia kremu oraz blender. Jeśli znamy realne możliwości swojego blendera albo po prostu go kochamy (ja ja mój ♥) drobno siekamy orzechy włoskie, daktyle kroimy na mniejsze kawałki, a słonecznik zostawiamy jak jest. Wszystko wrzucamy do jednej miski i staramy się zrobić krem. Chwilę to potrwa, ale później idzie gładko i masa robi się lepka, smaczna i trochę karmelowa. Dajmy od czasu do czasu odpocząć blenderowi. Tortownicę wykładamy tym "ciastem" i wkładamy do lodówki, by się schłodziło i dopóki nie przygotujemy kremu. Obrane banany i awokado z kako/karobem blenderujemy na kremową masę, na koniec dorzucamy drobno pokrojone daktyle i ponownie blenderujemy. Krem nakładamy na spód i umieszczamy w lodówce. Możemy wykorzystać swoją kreatywność i na górę tortu położyć cokolwiek, na co macie ochotę! Nie zapominamy dokładnie wylizać łyżek, misek i blendera. Nic z wegańskiej/witariańskiej nutelli nie może się zmarnować ♥


Tak pięknie prezentowało się ciasto. Zostało zjedzone z prędkością światła. Ogólnie - zaleca się schłodzić przed podaniem, nic się nie rozlatuje podczas krojenia. 
W następnym poście przewiduję pokazać Wam nowy przepis na domowy kosmetyk oraz inne wykorzystanie kombuczy :)
Komuś grzybka?



Zapraszam na Facebooka




8 komentarzy :

  1. Podoba mi się pomysł, zwłaszcza że składniki są łatwo dostępne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mmm. Ale mi narobiłaś smaka! Nie dawno coś kombinowałam z awokado i bananami żeby jakieś ciasto upiec. Jednak na daktyle nie wpadłam. Ciasto wygląda przepysznie, naprawdę. W sobotę postaram się je upiec na obiad, więc dodaję do zakładek, aby nie zapomnieć. Plus rada! Zmieniaj obrazki na bardzo duże bo wtedy wszystko idealnie wygląda :) No i lajknęłam Twój fanpage na fb :)
    Przy odrobince czasu zapraszam do siebie. :)
    http://pastelowe-niebox.blogspot.com/2014/07/wakacje.html

    OdpowiedzUsuń
  3. wygląda przepysznie <3
    jutro biorę się do roboty ;))
    ale mi smaka narobiłaś :p
    zapraszam
    justsayhei.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. O, jeszcze nigdy nie dodawałam na spód daktylii :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To moje pierwsze witariańskie próby - spód z daktylami wyszedł dosyć kleisty, trochę karmelowy, dlatego byłam dosyć zadowolona. Co innego mogłabym dać w zamian za daktyle w dodatku do orzechów? Pytam, bo widzę, że masz wieeeeeele większe doświadczenie ode mnie, a rady z dobrej ręki zawsze najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ile takie ciasto może postać w lodówce? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie max. stało dwa dni, bo więcej nie wytrzymało :))

      Usuń

Jeśli jesteś na moim blogu, na pewno jesteś zainteresowany treściami, które publikuję. Będzie mi miło, jeśli wyrazisz swoje zdanie na ten temat. Tworzę dla Was i lubię wiedzieć, czego oczekujecie :)

Nie zostawiaj linku do swojego bloga w komentarzu. Moja strona to nie portal z ogłoszeniami. Zawsze wchodzę na blogi autorów, którzy się tutaj udzielają. Oni mogą na mnie liczyć.