21.8.14

Imbir - walka z pierwszymi przeziębieniami

Odkąd w zeszłym roku podczas podróży do Australii zachorowałam, zarażając się czymś w samolocie, moja odporność spadła do zera w porównaniu z tym, co było kiedyś. Antybiotyki, tony chusteczek, tabletki na gardło i inne - ciągłe czytanie składu, szukanie żelatyny na ulotce, googlowanie dziwnych nazw... Jest na to sposób! Obronić się przed tym, zanim będzie za późno. 

Od Woodstocku żyję sobie z bolącym gardłem. Przechodzi samo. Chyba, że podczas biegania spotka Cię gradobicie. Chyba, że wychodzisz prosto spod prysznica i włosy nie zdążą wyschnąć. Ale nie używasz suszarki, bo trzeba ją poszukać, podłączyć (tak, to o mnie)... poza tym niszczy włosy.

Zdjęcie zostało zrobione na tle Gazety Pomorskiej i artykułu "Jestem weganką. Ale nie głoduję"


Żeby więc nie dopuścić do koniecznej wizyty u lekarza i zapobiec rozwinięciu się choróbska (co za tym idzie - połykaniu samej chemii, która raz na sto razy okazuje się być skuteczna) pijam sobie herbatę imbirową. Pierwszy raz posmakowałam jej na WegeGotowaniu w MDK nr 4 w Bydgoszczy i myślałam, że wypali mi gardło. Bez obaw, pewnie poczujecie to samo. Teraz się nią delektuję, kocham i uwielbiam. Robię najostrzejszą. Warunek: tylko na gorąco, dlatego robimy małe porcje! 

Potrzebujemy: 
- 500 ml wody,
- 3-4 cm korzenia imbiru,
- 2 plasterki cytryny (obrane ze skórki),
- 2 łyżki cukru brązowego,
- opcjonalnie: kardamon, goździki. 

Wodę doprowadzamy do wrzenia, wrzucamy obrany ze skórki i pokrojony w kostkę (lub starty na dużych oczkach) imbir. Gotujemy 10 minut, dokładamy cytrynę i słodzimy, dalej gotujemy 5 minut. Ridi :) Można wypić wszystko!




Imbir ma naprawdę wiele właściwości i zastosowań. Poza pomocą w przeziębieniach, pomaga też przy odchudzaniu. Korzeń imbiru (bardzo istotne dla mnie) poprawia krążenie krwi. Rozpala ciało od środka, co jest cudownym uczuciem po całym dniu spędzonym poza domem w zimie. Ja działam nim także od zewnątrz, zalewając skórki (dlatego ich nie wyrzucamy!) wrzątkiem. Taki napar dolewam do hydromasażu stóp. Możecie też po prostu wymoczyć nogi (lub dłonie) w misce z ciepłą wodą i imbirem. Polecam kolejny domowy kosmetyk. Imbir walczy też z cellulitem, gdyby ktoś był zainteresowany :)

W sklepie zauważyłam, że niektóre imbirki mają kiełki, jakby chciały urosnąć. Co zrobiłam? Kupiłam, wsadzam w doniczkę i na okno. Cóż z tego będzie? 

Zapraszam na Facebooka oraz zachęcam do przeczytania wywiadu ze mną tutaj :) 

7 komentarzy :

  1. Już wiem co będę robiła gdy dopadnie mnie choróbsko. :)

    aleksandra-kopec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Awww przypomniał mi się zeszłoroczny październik kiedy pijałam herbe z imbirem u sąsiadki na ploteczkach. To jest bezcenne <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Imbir jest genialny! A jak się doda jeszcze do niego kilka goździków i kawałek laski cynamonu, to żadne choróbsko nie będzie nam straszne! Dzięki takiej mieszance poprzednią zimę - pierwszą od kilkunastu lat - przeżyłam bez wizyty u lekarza :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Cytryne dobrze podać jak juz trochę napój ostygnie dzięki temu zachowa wit c

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdzie polecasz kupić imbir w postaci korzenia?
    Bo spotkałam się tylko z już zmielonym;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja najczęściej kupuję w Realu, tam jest zawsze :) Czasami jest też w Lidlu czy Carrefourze, na pewno w sklepach ze zdrową żywnością :)

      Usuń

Jeśli jesteś na moim blogu, na pewno jesteś zainteresowany treściami, które publikuję. Będzie mi miło, jeśli wyrazisz swoje zdanie na ten temat. Tworzę dla Was i lubię wiedzieć, czego oczekujecie :)

Nie zostawiaj linku do swojego bloga w komentarzu. Moja strona to nie portal z ogłoszeniami. Zawsze wchodzę na blogi autorów, którzy się tutaj udzielają. Oni mogą na mnie liczyć.