6.10.14

Wegańska opcja: co jeść po wysiłku fizycznym? Mus szpinakowo-buraczkowy z surowymi kosteczkami daktylowymi #6

Dla kogo? 

Dla osób aktywnych fizycznie, uprawiających jakiekolwiek sporty, nawet na małą skalę.


Dlaczego?

Aby dbać o siebie, swoje ciało i stan psychiczny. 


Po co?

Żeby czuć się zdrowo, lekko i zwiększyć swoje możliwości (energiczne i nie tylko)!




Propozycja nr 6: Mus szpinakowo-buraczkowy z surowymi kosteczkami daktylowymi







Składniki potrzebne na mus:
- 1 ugotowany buraczek pokrojony na mniejsze kawałki lub starty na dużych oczkach,
- 3 garście świeżego szpinaku!,
- mleko roślinne w takiej ilości, aby swobodnie zmiksować składniki (oraz do polania musu na wierzchu - lubię tak ♥ )
- jeśli będzie Ci za mało słodkie: dodaj 1 lub 2 jabłka :)

_____________________


Składniki potrzebne na batoniki RAW (mała porcja):
- 1 lub 2 szklanki namoczonych wcześniej suszonych daktyli,
- garść uprażonego sezamu,
- garść uprażonych nasion słonecznika,
- garść jagód goji,
- garść posiekanych orzechów włoskich,
- wiórki kokosowe do wyłożenia blaszki lub do obtoczenia,
- Twoje dodatki, np. rodzynki, inne suszone owoce, inne orzechy, siemię lniane, chia seeds.





Więc robimy! Buraczki gotujemy, obieramy, kroimy w kostkę (lub ścieramy na tarce) i do blendera. Szpinak myjemy i dorzucamy go buraczkom. Jeśli chcemy, dodajemy jabłka (obrane lub nie, jak wolicie, ale pamiętajcie, że w skórce jabłka są bardzo cenne pektyny). Dolewamy niewiele mleka i miksujemy. Powstałą papkę przelewamy do naczynia i polewamy dodatkowo mlekiem roślinnym (opcjonalnie).

_________________________________

Daktyle namaczamy:
- w wersji RAW: zalać wodą na noc,
- w wersji na szybko (już nie będą surowe): zalewamy wrzątkiem godzinę/pół godziny przed miksowaniem i najlepiej przykrywamy je innym talerzykiem.
Dalej. Odcedzamy, delikatnie przyciskając je łyżką, aby odpłynął nadmiar wody. Do powstałej, klejącej się papki dosypujemy wszelkie dodatki. Orzechy możemy dodać do masy i wówczas powinniśmy je drobniej posiekać. Możemy także zmiksować je razem z daktylami (wtedy też lepiej je wcześniej namoczyć). Z powstałej masy możemy zrobić:
- batony, tudzież kosteczki - wykładamy blaszkę/pojemnik papierem do pieczenia i posypujemy dół wiórkami kokosowymi, wykładamy masę (grubość jaką sobie życzymy, z góry także można sypnąć wiórków) i wstawiamy do lodówki, najlepiej na noc - nasz "placek" zrobi się twardszy i łatwiej będzie go kroić na batony,
- kuleczki - do małej miseczki wsypujemy wiórki kokosowe, w lekko zwilżonych wodą dłoniach formujemy kuleczki wielkości orzecha włoskiego i obtaczamy we wiórkach, wkładamy do lodówki na kilka godzin.

Ridi ♥ Kuleczko-batonów polecam zrobić więcej. Będzie do szkoły/na zajęcia/do pracy i do PODJADANIA (to przede wszystkim!). Najlepiej przechowywać je w lodówce, ale można je także mrozić. No albo zjeść od razu!



WARTOŚĆ ODŻYWCZA, czyli dlaczego wybrałam szpinak, buraczki oraz daktyle z dodatkami:
Szpinak: zawiera tylko ok.15 kcal na 100 g, posiada potas i magnez (potas +magnez = wspomaganie regulacji pracy serca) oraz żelazo (które bierze udział w produkcji czerwonych krwinek)
 Czerwone buraczki: wzmacniają odporność dzięki antocyjanom, oczyszcza krew, wspomaga krążenie i jest lekkostrawny (można więc wypić sobie trochę soczku z buraczka przed treningiem)
♥ Daktyle z dodatkami: daktyle mają aż 73 g cukrów prostych na 100 g, są więc idealnym źródłem energii, sezam jest za to źródłem wapnia i wpływa dobrze na układ mięśniowy, podobno systematyczne spożywanie jagód goji wzmacnia stawy i kości, orzechy włoskie są kaloryczne, ale to znaczy, że zawierają też węglowodany - dla nas wskazane!

Korzystając z tego, że jest sezon na orzechy włoskie, polecam zapoznać się z ich wartościami odżywczymi i leczniczymi. Chyba dodam je do listy superfood, do której należą m.in. chia seeds i od niedawna płatki owsiane :)


Poniżej podaję linki do:
 propozycji #1,
 propozycji #2,
 propozycji #3,
 propozycji #4,
 propozycji #5.




UWAGA: Ten post oraz inne znajdujące się na blogu nie zastępują profesjonalnej opinii trenera, dietetyka czy lekarza.

1 komentarz :

  1. Bardzo mi się podoba taka opcja. :) Po treningu takie rzeczy smakują najlepiej

    OdpowiedzUsuń

Jeśli jesteś na moim blogu, na pewno jesteś zainteresowany treściami, które publikuję. Będzie mi miło, jeśli wyrazisz swoje zdanie na ten temat. Tworzę dla Was i lubię wiedzieć, czego oczekujecie :)

Nie zostawiaj linku do swojego bloga w komentarzu. Moja strona to nie portal z ogłoszeniami. Zawsze wchodzę na blogi autorów, którzy się tutaj udzielają. Oni mogą na mnie liczyć.