7.11.14

Złość - jakie ma zalety i jak ją umiejętnie spożytkować?

Inspiracje do rozwoju czerpię z najróżniejszych źródeł. Zaczynając na rozmowach z ludźmi, kończąc na książkach prawdziwych liderów. Miedzy tym przewijają się krótkie filmy z YouTube, rozmowy od serca z Mamą i innymi bliskimi osobami, krótkie (czasami wyrwane z kontekstu) zdania przepisane z książek, często z lektur z liceum, z innych blogów. Zasłyszane rozmowy i sytuacje, których nie brałam czynnie udziału albo nawet nie miałam z nimi nic wspólnego. Z takich też można się czegoś nauczyć. Można też przyglądać się czyjejś złości i postanowić sobie, że nigdy nie będziemy reagować krzykiem, nerwami i wyzwiskami w stresowych sytuacjach. Jak od każdej reguły - są wyjątki. Płaczemy, kiedy jest nam przykro. Jesteśmy odłączeni od świata, kiedy potrzebujemy coś przemyśleć. Wyciszamy się i zostajemy ze sobą sam na sam, kiedy wiemy, że nie powinniśmy się w coś wtrącać (ale czasami, kiedy mamy okres, Dziewczyny, to mamy prawo...).

Dzisiaj mam na myśli CZYSTĄ ZŁOŚĆ. Złość mającą swoją energię, którą niekoniecznie musimy wyładować na drugą osobę. Możemy ją wyładować na... spójrz poniżej.

1. SPORT
Dla mnie jedna z dwóch najlepszych opcji (druga to nauka). Ma się ogromnie dużo energii, która często przezwycięża (u mnie biegowe) kryzysy. Dodaje kopa. Ja nie mogę? Ja nie dam rady? Mogę i dam z siebie wszystko. Wykorzystane pół godziny na sport zmotywuje Cię i doda pewności siebie. Udowodnisz sam sobie, że było warto. Było warto wciskać te nerwy butami w ziemię niż w drugą osobę.

2. NAUKA
Jesteś na siebie zły, że nie zaliczyłeś przedmiotu? Naucz się po fakcie. Wiedza należy do Ciebie, a oceny i tak zwykle nie są sprawiedliwe. Liczy się to, co Ty umiesz i czy potrafisz to wykorzystać. Mama zawsze mi powtarzała, że nie wymaga ode mnie dobrych ocen z każdego przedmiotu i sama trzymam się tej zasady do dzisiaj. To naprawdę działa - masz czas na rozwijanie swoich dobrych stron i talentów. Ten punkt nie dotyczy tylko uczniów i studentów. Rozwijaj się niezależnie od wieku (obiecałam sobie, że będę się uczyć do końca życia!) i pogłębiaj swoją pasję. Naucz się obcego języka. Interesujesz się motoryzacją? Sprawdź nowinki! Uprawiasz ogród? Dowiedź się czegoś o naturalnych nawozach. A może w listopadzie należy wysadzić jakieś cebulki? Jesteś rodzicem? Sięgnij po fachową lekturę, zatrać się w psychice dziecka, naucz się je rozumieć.

TEN MOTYWATOR PRZYPIĘŁAM PRZY PLANIE ZAJĘĆ. Mam go także w niektórych notatnikach i innych miejscach. Nic bardziej nie przekonuje mnie do nauki matmy i chemii! 


3. CZYTANIE KSIĄŻEK
Opcja wyciszająca. Sięgnij po niedokończoną książkę. Zerknij na półkę. Ostatecznie czym prędzej ściągnij e-booka. Czytam tylko wybrane książki, dlatego zwykle są to poradniki, pozycje o rozwoju osobistym, jedzeniu lub koniach. Zdarza się, że sięgam po książki psychologiczne lub prawdziwe historie (np. Chustka, Skradzione życie, Pamiętnik narkomanki) i to właśnie ten rodzaj jest najlepszy do poczytania po złości. Stajemy się dzięki nim bardziej pokorni, doceniamy swoje życie, chcemy je polepszać, cieszymy się chwilą. Bo wiecie - naprawdę jest się czym cieszyć!

4. NADROBIENIE ZALEGŁOŚCI
Każdy ma listę do zrobienia i każdy zawsze coś zrobić musi (prędzej czy później). Trzeba odpisać na maila, zrobić notatki na zajęcia, odwiedzić Rodzinę, kupić coś albo załatwić w urzędzie (chociaż do urzędu po złości nie polecam się wybierać, może źle się skończyć). Moja lista zwykle jest pełna: podlać kwiaty, przesadzić, ugotować, sprawdzić, zamówić, zadzwonić, napisać. To jest ten czas. Kiedy siadam z tyłkiem i robię to, co muszę. Nie wszystkie obowiązki należą do najprzyjemniejszych. Dlatego energia skumulowana na czymś, co mieliśmy zrobić od dawna, jest na pewno dobrze wykorzystana. Po wszystkim usiądź z satysfakcją i szczęśliwie żyj dalej!

5. SPRZĄTANIE
I tak trzeba to zrobić. Czasami powierzchownie i szybko (zwłaszcza na małym metrażu i taką ilością zwierząt, jak u mnie). Czasami dokładniej. A czasami po tygodniu mam rozwalone wszystkie ubrania, pranie się piętrzy na krześle, półka z książkami wygląda jak po wojnie (np. wtedy, kiedy intensywnie uczę się chemii, fizyki albo czegoś w tym stylu) a szczotki konia błagają o czystą, ciepłą wodę z mydłem. Wtedy człowiek staje w miejscu, ogarnia wzrokiem, kładzie ręce na biodrach i myśli... teraz albo nigdy. Po złości problem znika - robisz to w 5 sekund, bez zastanawiania się czy masz na to czas, czy zrobisz to dzisiaj (a może jednak jutro?). Powiem po raz drugi - i tak trzeba to zrobić.

Książki, które polecam: 
1. Chustka - Joanna Sałyga,
2. Widziałem, jak konie płaczą - Wojciech Owczarz (szczera prawda o targach koni, które wielu ludzi uważa za tradycję),
3. Jedz módl się kochaj - Elizabeth Gilbert,
4. Imperium umysłu - Denis Waitley,
5. Sekrety końskiego umysłu - Robert Miller (dla koniarzy).
________________________________________________________

Sama będę do tego postu często wracać, chyba dodam go sobie do ulubionych. Moja cierpliwość do sąsiadów jest na skraju wyczerpania (sąsiad, omiń ten fragment). Koń śmierdzi, koń źle wyczyszczony, koń powinien jeść jabłka. Ale mój nie może, bo jest chory. Ludzie mądrzy z każdej dziedziny... A ja tylko chodzę z domu do konia i gryzę się w język. Macie jakieś swoje sposoby? :)

Zapraszam na Facebooka ♥

4 komentarze :

  1. Sport i sprzątanie to również moje sposoby na złość. Jak już wszystkie ciuchy są ładnie poukładane w szafie, notatki uporządkowane, to jakoś tak lżej mi się robi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest tak wiele sposobów na to, by wyrzucić złość, szkoda, że wielu ludzi ich po prostu nie zna i niestety robi to w ten najgorszy - na innych. Mam nadzieję, że powoli wszyscy nauczymy się zabijać złość w przyjemny sposób. W końcu ona może dać nam prawdziwego kopa!
    Bardzo ciekawa i przyjemna notka! :*

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie działa rysunek naprzemiennie ze sportem. Bywa też, że sprzątam- mam wtedy taką misję żeby ułożyć świat wokół mnie, wtedy i wewnątrz się ułoży :D

    OdpowiedzUsuń

Jeśli jesteś na moim blogu, na pewno jesteś zainteresowany treściami, które publikuję. Będzie mi miło, jeśli wyrazisz swoje zdanie na ten temat. Tworzę dla Was i lubię wiedzieć, czego oczekujecie :)

Nie zostawiaj linku do swojego bloga w komentarzu. Moja strona to nie portal z ogłoszeniami. Zawsze wchodzę na blogi autorów, którzy się tutaj udzielają. Oni mogą na mnie liczyć.