23.12.15

Bananowy mus z kaszy jaglanej

Mogłabym powiedzieć, że Was dziś zaskoczę, bo ostatni jedzeniowy przepis publikowałam 26 lipca! I było to przepyszne ciasto cynamonowe z jabłkami - chyba więc idealne na te Święta?

Dzisiaj mam dla Was propozycję tego, czym można się raczyć nie tylko w leniwe, wolne poranki, ale też zabierać w podróż lub do pracy czy na uczelnię. 

Bananowy mus z kaszy jaglanej

porcja na 4 osoby

szklanka kaszy jaglanej (nieugotowanej)
ok. 1 litr wody
4-5 słodkich, dojrzałych bananów
łyżka oleju kokosowego (nie byle jakiego)
cukier/melasa wg uznania
słonecznik i morwa biała do posypania u mnie 


18.12.15

Kosmetyczny piątek z Izą: jak naturalnie dbać o usta - szminka ochronna w brązowym odcieniu

NATURALNA ODŻYWCZA SZMINKA

odcień brown - do nakładania pędzelkiem


Podczas nocnych, domowych eksperymentów na moim biurku przy sztucznym świetle powstają nowe kosmetyki. Są coraz mocniej i mocniej związane ze mną. Już dawno przestałam korzystać z receptur, które są dostępne w internecie i magazynach. Dziś zdradzę Wam tajemnicę o brązowej szmince (szmince w płynie, błyszczyku) i jej odżywczym działaniu.

Każda ze szminek, które robię, jest inna. Każda ma inny skład. Jeśli znam jej szczęśliwego, przyszłego posiadacza i mogę z nim porozmawiać - składniki są dobrane specjalnie pod jego potrzeby :) Jest jednak pula składników wykorzystywanych najczęściej i standardowo w składach takich błyszczyków. Są to między innymi:

8.12.15

Jak prowadzić świadome życie? Poznaj dobrą modę cz.3

Poznaj dobrą modę

i zawartość mojej szafy. To trzeci zestaw, który Wam pokazuję na łamach bloga. Sądząc po statystykach - musi się Wam podobać :) I powiem szczerze, że mnie też się podoba - zwłaszcza dzisiejsza edycja, bo zakochałam się w tym leśno-szarym klimacie (no dobra, w swoich włosach też)!

Cykl Poznaj dobrą modę powstał w celu zwrócenia uwagi na ubrania pochodzące z second handów. U mnie stanowią one duży procent garderoby i uwielbiam je nie za to, że są unikatowe (bo często nie są, większość z nich mają metki sieciówek), ale za to, że wyglądam w nich naprawdę korzystnie, a czuję się jeszcze lepiej!

Zdjęcia na potrzeby tego wpisu wykonała niezastąpiona Marta Wiśniewska, która urzęduje teraz w Łodzi! :)

Na samym dole znajdują się ceny. 



4.12.15

Kosmetyczny piątek z Izą: krem modelujący do twarzy (dla cery dojrzałej i nie tylko)

Krem modelujący do twarzy

shea&mango&guarana 



Ostatnio kręcę trochę więcej kosmetyków niż zwykle i zwykle robię to wieczorami :) Nie podejmuję się wtedy robienia zdjęć, bo ja + sztuczne światło to niezbyt zgrany duet. Powyżej widzicie niezwykle kremowy krem (wybaczcie określenie, ale od niedawna stało się tak, że domowe kremy zaczęłam robić cudownie puszyste, jak kupne), który zrobiłam dla Mamy z przeznaczeniem do modelowania podbródka. 

2.12.15

10 postów, które lubicie najbardziej

Dla nowo przybyłych Czytelników oraz dla tych, którzy są ze mną od początku i być może już zapomnieli, co pisałam półtora roku temu - mam zestawienie 10 najczęściej czytanych postów! 


Będę serwować Wam takie podsumowania co 3 miesiące, by obserwować zmiany i powracać do tego, co najlepsze! 


To pierwsza część serii, której już nie piszę, choć zrobiła największą furorę na blogu i wiem to, odkąd post został opublikowany - prześcignął w wyświetleniach wszystkie inne :) To jeden z pierwszych prywatnych, intymnych wpisów, które zdecydowałam się zamieścić na blogu. Opowieść mojej Rodziny o tym, dlaczego jesteśmy szczęśliwi i dlaczego mogę rysować teraz po nieotynkowanych ścianach w nowym domu jako dwudziestolatka :)


Część pierwsza i ostatnia, bo drugiej nie było :) Ależ z Was szaleńce! Prawie jak ja! Hasło "farbowanie włosów kawą" wpisywane w Google to ta fraza, z której mam najwięcej wejść na bloga. Rozważam wyjście naprzeciw kawowym maniakom, byście mogli poznać kolejne receptury - delikatne farbowanie, odżywianie, połysk. Nie mogę się doczekać!


Druga część wpisów o rodzicielstwie mojej Mamy. Odpowiadam w nim na kilka pytań dotyczących wychowania, m.in. o emocjach, zakazach, spontaniczności i mojej perspektywy jako dorosłej osoby.


Jeden z najważniejszych postów dla mnie i jeden z najważniejszych tematów w moim życiu. Weg(etari)anizm - jak reagowała Mama i co zrobiła, gdy nie chciałam jeść mięsa będąc w podstawówce? Wspierała? Zabraniała? 


Ten post przypomina mi o początkach blogowania. Pokazuje mi też, jak długą drogę już przeszłam, jak wiele zmieniłam, ile się nauczyłam. Mogę śmiało powiedzieć, że się rozwijam. Ten post z lipca 2014 to swoisty pomiar mojego działania na blogu. Te konfitury z maścią przypominają też trochę o tym, jaka jestem roztrzepana, a jestem, choć na blogu wydaje się mieć wszystko poukładane :) 


Część szósta - o wsparciu w rodzinie. Choć można dowiedzieć się z tych postów wiele o tym, co dzieje się u mnie w domu, to tak naprawdę jest to kropla w morzu. Kropla w morzu szczęśliwych chwil, o których nie mówi się nikomu, ale celebruje w rodzinnym gronie. Wiem, że to znacie i że rozumiecie.


Jeden z postów zawierających wypowiedzi osób, które przeszły na weganizm lub wegetarianizm. W tym przypadku jest to wypowiedź Sylwii z bloga Wszystko jest w głowie. Sylwia opowiada o wegańskiej rodzinie, o wegańskich dzieciach i całym wegańskim życiu - otrzymacie od niej wsparcie w codzienności, bo pokazuje, że takie życie jest normalne. Zupełnie normalne. I nie ma co ukrywać, że na końcu zawsze jest rzeźnia.


Post, który wywołał dwie skarane emocje: zrozumienie od ludzi o podobnym myśleniu do mojego oraz oburzenie tych, którzy stwierdzili, że gadam o pomaganiu zamiast działać. To były moje pierwsze hejty, z którymi sobie poradziłam i teraz jestem o stokroć silniejsza. Dzięki!


O tym, jak (trochę w bólu) przez 19 dni nie używałam szamponu, by wzmocnić swoje włosy. Ogólnie temat włosów podczas warsztatów jest zawsze tematem najciekawszym, dlatego wszystkich odsyłam do tych wrażeń - na potwierdzenie tego, co robimy. Rzadko zdarza mi się teraz myć włosy w ten sposób, ale wciąż stosuję te metodę jako metodę wzmacniającą i odżywiającą w każdy wolny dzień od wychodzenia z domu.


To wypowiedzi kobiet w wieku: 14, 17 i 30 lat. Odmienne, a jednak bardzo podobne. Najpiękniejsza w tym jest refleksja 14-letniej Alicji o niezjadaniu zwierząt. Naprawdę kocham to czytać! 



Dotarliśmy do końca - przebrnęliśmy przez 10 postów, które najczęściej czytacie. A gdybyś miał powiedzieć osobiście - który z nich jest dla Ciebie najlepszy? Może wcale nie ma go na liście? 


27.11.15

(Foto)relacja ze spotkania blogerek - Spotkajmy się w Łodzi


Spotkanie blogerek - Spotkajmy się w Łodzi & warsztaty z produkcji glinkowych maseczek


W sobotę, zamiast siedzieć przy biurku zawalona notatkami (a wiem, że bym to robiła!) bawiłam się świetnie w gronie 20 blogerek i prelegentek na spotkaniu w Łodzi! Spotkanie miało cel charytatywny - finansowe wsparcie rodziców chorego Mikołajka. Okazało się, że spotkanie z dziewczynami było dla mnie bardzo osobiste. Poznałam wspaniałe osoby, słuchałam ze wzruszeniem Pauliny, gdy mówiła o podświadomości - bo czułam się, jakby to wszystko to były moje słowa. Mogłam odnaleźć się też w historii Róży, której cokolwiek nie stanęłoby na drodze - i tak sobie z tym poradzi. Poznałam też w końcu Ewę, która moim zdaniem ma najlepszy sklep świata - aż człowiek zaczyna żałować, że jeszcze nie może sobie nic w nim kupić :))

Wspólnie spędzoną sobotę można określić jednym zdaniem:

było niesamowicie inspirująco!


Zobaczyłam w końcu i Sylwię - organizatorkę spotkania, która włożyła w nie mnóstwo pracy. Wszystko dopracowała. I wymieniła ze mną chyba z tysiąc maili w związku z organizacją warsztatów - najbardziej cierpliwy człowiek w Łodzi :)


Cały pakiecik do hybryd od EN - niestety nie jestem w temacie paznokci. Ale kocham czerwony lakier i planuję się doszkolić - kto pożyczy mi lampę? ;)

Zadbali o nas podczas spotkania: Ecocera, która zdjęła mi swój puder ryżowy z listy rzeczy do kupienia :) Tisane - balsamik do ust, Semilac z cudnym kolorem nude na paznokcie, Livioon z perfumami (pozdrawiam osobę, która projektowała pudełko - jest świetne) i najlepszym prezentem spotkania - szmatkorękawiczką do mycia twarzy ♥, The Secret Soap Store, do którego miałam w końcu wejść na bydgoskim dworcu, ale już nie muszę - też dzięki :)), Essence z lakierem na każdą okazję i delikatnym błyszczykiem, kwas hialuronowy od Naturalissa - oddałam Mamie, ponadto: Revitacell i Pszczela Dolinka. 


Calaya - balsamik do ust o takim samym składzie, jaki robię sama :) Manufaktura BaB ze śliczną biżuterią - zawieszkę sobie tylko zmienię :)


Na spotkaniu poprowadziłam też godzinny warsztat z samodzielnego robienia maseczek glinkowych w domu z dodatkiem naturalnych olejów i ekstraktów roślinnych. Tempo było niesamowite, bo miałyśmy niewiele czasu. Nie był to najlepiej zorganizowany warsztat, jaki prowadziłam, ale był najlepszy pod względem indywidualnego kontaktu z każdą z dziewczyn :)

Przekazałam także 3 zestawy kosmetyków wcześniej wyznaczonym blogerkom. Dzięki rozmowie mogłam dopasować kosmetyki do osobistych potrzeb każdej z nich. Mam nadzieję, że będziecie zadowolone! Zestawy prezentowały się tak:



Spędziłam czas w Łodzi bardzo miło! Choć wstałam w sobotę o 3:30, wróciłam przed 23:00 to czułam, że to jest to... :) 

Znacie to uczucie przyjemnego zmęczenia?

Idziesz spać, bo przecież musisz, ale nie możesz doczekać się jutra!





Ostatnie trzy zdjęcia autorstwa Gasky.

Dziękujemy Sponsorom!


25.11.15

Mateusz Jańta & Izabela Kornet - o motywacji i poczuciu własnej wartości

Powiem Wam, jak było


Ponad rok temu dodałam komentarz na YT pod filmem Rób to, co kochasz projektu Odważ się żyć. Napisałam, że mogłabym oglądać to w kółko. Około dwóch tygodni temu odezwał się do mnie Mateusz Jańta - napisał mi mail, że podkładał głos do tego filmu i przeczytał mój komentarz - przez konto na YT dotarł na mojego bloga i zobaczył, co robię. Podjęliśmy decyzję o wspólnym napisaniu tekstu...

...od nas dla Ciebie :)


Pewnie masz momenty w życiu w których wszystko wydaje się szare, swoje działania uważasz za bezsensowne lub przytłacza Cię jakaś sytuacja, która obdziera Cię z pewności siebie, a Twoje poczucie jakiejkolwiek wartości jest sprowadzane do parteru i nie potrafi stamtąd wyjść. W zasięgu wzroku nie ma pomocnej ręki, a kiedy już się znajdzie, to Twoja duma nie pozwala na chwycenie jej, bo wolisz stłumić emocje i nie oszukujmy się... cierpienie, w sobie.

Wiesz, że nie robisz dobrze i masz świadomość tego, że to tłumienie pogłębia Twój stan, ale jak widzisz, natura ludzka jest tak naiwna i sprytna zarazem, że lubi oszukiwać samą siebie. 

Dlatego możesz ją zrozumieć - nie musisz jej przechytrzać. Możesz pojąć, jak to działa. Możesz zrozumieć siebie i wszystko, co dzieje się wokół. Bo właśnie o Ciebie chodzi i to właśnie Ty jesteś dzisiaj na pierwszym miejscu. Znasz zasadę, że najpierw trzeba prawdziwie pokochać samego siebie, by móc dzielić się miłością z innymi? Dlatego właśnie musisz poczuć sukces, by dokonywać go w przyszłości.

Poczucie własnej wartości to nie świadomość, że masz więcej kasy i dlatego jesteś lepszy od znajomych. Nie jesteś lepszy, bo masz najlepszą średnią na uczelni. Nie jesteś lepszy, bo robisz zakupy w sklepie ekologicznym. Poczucie własnej wartości to wiara w siebie, wiara w swoje działania i świadomość ich powodzenia, ale nie jest to coś, co stawia Cię wyżej od innych.




Pamiętaj o tym! Bo granicę między świadomością swojej wartości, a wywyższaniem się bardzo łatwo przekroczyć. 

Nie uzależniaj swojej wartości od czegoś, co w każdej chwili możesz stracić, czyli od pieniędzy, ubrań etc.

Wszystko, czego potrzebujesz, by żyć w zgodzie z samym sobą masz już w sobie! Możesz zastanawiać się: "To w końcu jak tą wartość w sobie znaleźć?! Mam pokochać siebie ot tak?"

PO PROSTUJ ZAAKCEPTUJ TO, KIM JESTEŚ!

Wyjdź z konwenansów, w które wkleiłeś się tylko po to, żeby sztucznie podłechtać sobie ego, żeby przypodobać się jakiejś grupie, bo dobrze wiesz, że wtedy nie jesteś sobą! 

Zacznij otaczać się ludźmi przy których duchowo i mentalnie rośniesz. Bo jak chcesz się czuć wartościowy w towarzystwie, które Cię ignoruje lub poniża?

Powinieneś uświadomić sobie, że nawet jeśli Twoje słabe dni powtarzają się często, jeden za drugim to nie znaczy, że jesteś słabym ogniwem, bo być może to tylko Twoja wrażliwość na otaczający Cie świat, która ma swoje plusy.

To, że nie robisz czegoś idealnie nie oznacza, że powinieneś przestać. Pamiętaj - nie zaczynaj od perfekcji tylko dąż do niej! Zawsze zaczyna się od braku pewności w to, czy działania się powiodą.

Tak samo jest z poczuciem własnej wartości. To, że teraz nie widzisz powodów, aby czuć się wyjątkowym, powinno utwierdzić Cię tylko w przekonaniu, że się nie opieprzasz i do tej wyjątkowości dążysz!

Bądź sobą, nie rezygnuj, utrwalaj w sobie to przekonanie, że możesz. Robisz to. To nie tak, że Ci się udało. Ty to zrobiłeś! Zrobiłeś to, bo poświeciłeś na to czas, przygotowywałeś się długo, planowałeś, działałeś. To nie są żadne magiczne moce, które bywają czasami – to jesteś Ty wraz ze swoimi czynami, dlatego możesz je powtarzać!

Autorzy tekstu:


Mateusz Jańta - 22-letni student prawa, pochodzi z Wodzisławia Śląskiego, 3 latat temu dałby sobie medal największego lenia w Europie, ale dziś już wie, że chce zostać najlepszym mówcą motywacyjnym na świecie (i tego mu życzę!) oraz pomagać słabym i pogubionym ludziom, jest posiadaczem prężnie rozwijającego się kanału na YT Stay Motivated i jak sam mówi - to, co szykuje dla Polski w przyszłości ma wprawiać wszystkich w osłupienie! :)






Izabela Kornet - 20-letnia autorka bloga, na którym właśnie się znajdujesz :) 

Prowadzę warsztaty z produkowania kosmetyków w domu, jem roślinnie i respektuję prawa zwierząt. Na co dzień podziwiam wszystko, co mnie otacza... i niesamowicie kocham życie! 






20.11.15

Kosmetyczny piątek z Izą: owocowy peeling do ust

Peeling go ust  wild strawberry & nuts 



Dwa tygodnie temu wstawiłam na blogowy FB zdjęcie pewnego czerwonego proszku. Zaproponowałam zniżkę na zamówienie kosmetyków dla osoby, która zgadnie, cóż to takiego :) Poznajecie sproszkowane...

13.11.15

Kosmetyczny piątek z Izą: (foto)relacja z warsztatów domowych kosmetyków w Świeciu n. Wisłą

Warsztaty domowych kosmetyków w Świeciu


W ostatnią październikową środę spotkałam się z kobietkami na warsztacie z produkcji domowych kosmetyków w domu. Wstęp był wolny, cała impreza otwarta. Zapisy nie obowiązywały. Warsztat zaczął się o 18:00 i trwał godzinę. Podczas tej chwili dostawiałyśmy kilka stanowisk dla chętnych!


Uczę się na swoich błędach, dlatego na warsztatach w Świeciu n. Wisłą był już z nami fotograf (którego niestety nie było w Olsztynie) - Iwona Heberlejn. Nie znałyśmy się wcześniej i okazało się, że Iwonka to cudowna osoba! Oraz że... potrafi świetnie współpracować, czego brakuje wielu osobom (standardowe "proszę ściąć tylko końcówki"). Nakreśliłam jej moją specyficzną wizję zdjęć oraz filmików i zdałam się na nią. Nie żałuję. Koniecznie sprawdź efekty!

8.11.15

Jak prowadzić świadome życie? Poznaj dobrą modę cz.2

Poznaj dobrą modę


to cykl, który ukazuje zawartość mojej szafy. Przez ostatnie dwa lata zaopatrzyłam ją w wiele ubrań pochodzących z lumpeksów. Oto druga stylizacja powstała z sukienki z drugiej ręki. Czyż nie jest cudowna? Gdy kupiłam ją była rozmiarem L, teraz idealnie pasuje na mnie - czyli XS. Wszystko dzięki mojej Babci, która przycięła górę, by dopasować ją idealnie do mnie i rozkloszować bardziej dół :) Ona zawsze działa cuda w tych tematach. Wasze Babcie też są takie zdolne? 

Zdjęcia powstały przy współpracy z Martą Wiśniewską. Mówiłam już, że Wiśnia to fotograf mający zdolność pracowania z każdym? Jest naprawdę dobra. Tworzenie projektów z takimi ludźmi jak Marta albo Iwonka to coś więcej niż tylko ich realizacja - to wzajemne zrozumienie i wsparcie w działaniu, wymiana poglądów, poznawanie się i mnóstwo inspiracji!

Na samym dole znajdziecie ceny.


25.10.15

Jak prowadzić świadome życie? Poznaj dobrą modę cz. 1

Poznaj dobrą modę


to nazwa cyklu, który zostanie opublikowany w około 5 postach ukazujących stylizacje z ubraniami z second handów. Pomysł narodził się ponad pół roku temu i pod koniec września powstały cudowne zdjęcia przy współpracy z Martą Wiśniewską z Lady Amarena Photography. Pokażę Wam, że można wydawać pieniądze świadomie. Udowodnię, że ubrania z second handu spełniają identyczne wymogi kupującego - tak samo jak ubrania z sieciówek lub od projektanta. Nie oznacza to, że nie chodzę na zakupy do galerii. Mam umiar we wszystkim, a jedyne na czym mi zależy, to prowadzenie świadomego życia w każdej jego dziedzinie. Włącznie z inwestowaniem w swój wizerunek i zawartość szafy. Gotowi? Bawcie się dobrze! Posty będą krótkie, ale znaczące.

Na samym końcu znajdziecie ceny.







Sukienka w kwiatki w roli głównej - SH 2 zł
Kapelusz - Bijou Brigitte 80 zł 
Szminka w płynie - Paese


23.10.15

Kosmetyczny piątek z Izą: relacja z warsztatów "Domowe kosmetyki naturalne" podczas BabaFestu w Olsztynie

Warsztaty z produkcji domowych kosmetyków w Olsztynie podczas V Festiwalu Kobiet 


W zeszły weekend spotkałam się z dwunastoma cudownymi Kobietami, które przyszły na mój warsztat z różnych powodów - alergie na kupne kosmetyki, ciekawość, nowe spojrzenie na świat, chęć nauczenia się więcej. Kilka z nich miało już wcześniej styczność z kosmetykami naturalnymi. Dziewczyny były zmotywowane do pracy w konkretnym tempie i zadawały mnóstwo pytań, co szczególnie mnie ucieszyło! 



Jak wyglądał warsztat?


Dziewczyny miały okazję dobrze mnie poznać, ale same także opowiedziały wiele o sobie. Pracowałyśmy też w grupach na mapach myśli. Robiłyśmy kosmetyki i poznawałyśmy nowe produkty lub stare i bardzo popularne - ale na nowo. Uczestniczki zabrały ze sobą do domu: peeling do ust, peeling antycellulitowy do ciała, maseczkę z glinką, balsam do ust, serum modelujące do podbródka i policzków, olejową pastę myjącą, odżywkę do rzęs i brwi oraz tonik octowy. Szczególne zainteresowanie wzbudzał olej z ostropestu, olej z ziaren ryżu i rutyna, które dostaliśmy od srebrnego sponsora warsztatów sklepu Beauty Ever.


Wrażenia


Dziewczyny napisały mi szczere uwagi w ankietach, które są niezwykle budujące. Przed samym warsztatem i podczas organizacji cudownie wspierały mnie Sylwia i Agnieszka - jedne z organizatorek BabaFestu w Olsztynie. Otaczały mnie tylko osoby o pozytywnej energii, mające power i chęć do życia! Są miejsca i ludzie, których nie idzie opisać. Tam trzeba być i poznać ich osobiście. Są też w życiu sytuacje, których się nie kalkuluje. Wciąż żyję w spokoju i szczęściu, rozkoszując się minioną sobotą. Po powrocie byłam tak zmęczona, że nie wiedziałam jak się nazywam, a zmęczenie było tak cudowne, że chciałam powtórkę z rozrywki. Taka jest właśnie moja definicja szczęścia :)


Niespodzianka!


Niespodziankę zrobiła nam TVP Olsztyn, a dokument z urywkami z warsztatu możecie obejrzeć tutaj. Dziękuję! Widzimy się w środę w Świeciu n. Wisłą na kolejnych warsztatach! :)

16.10.15

Kosmetyczny piątek z Izą: bezpłatne warsztaty z produkcji domowych kosmetyków w Świeciu n. Wisłą z The Secret of Healing


Dziewczyny z województwa kujawsko-pomorskiego!

28 października 2015 r. w Świeciu n. Wisłą poprowadzę bezpłatne warsztaty "Kosmetyki naturalne: teoria i praktyka"





KIEDY? GDZIE? 

Świecie nad Wisłą
28 październik 2015
godzina 17:30 
przed seansem w Kinie Wrzos w ramach eventu Kino dla Kobiet

JAK?

14.10.15

Kosmetyczny piątek: kosmetyczny e-book do pobrania dla stałych Czytelników :)

Ponad tydzień temu miała miejsce premiera e-booka "Kosmetyki domowej roboty, czyli tanio, efektywnie, ekologicznie" zawierająca 15 receptur na kosmetyki, które można zrobić samodzielnie.

Zdeklarowani Stali Czytelnicy The Secret of Healing - czyli osoby zapisane na newsletter mieli już okazję i dostęp do e-booka. Kolejna porcja linków wraz z hasłem pojawi się w przyszłym tygodniu. Aby zapisać się po odbiór, należy kliknąć "Chcę e-book!" po prawej stronie bloga, po wcześniejszym uzupełnieniu rubryki z imieniem i mailem. 

Jak wygląda e-book?




9.10.15

Kosmetyczny piątek z Izą: maseczka z glinką czerwoną do cery naczynkowej


MASECZKA Z GLINKĄ CZERWONĄ DO CERY NACZYNKOWEJ



Glinkę czerwoną można prewencyjnie stosować w przypadku cery naczynkowej, gdyż zapobiega ona rozszerzaniu się kapilar. Zawsze miałam z tym problem - bez powodu i w zimne dni, w te cieplejsze także świeciłam zaróżowionymi policzkami. Wszystko się zmieniło po systematycznym stosowaniu pielęgnacji naturalnej i dawaniu mojej cerze tego, co najlepsze. Mogę spędzić godzinę na chłodnym powietrzu, a mój nos wcale nie będzie nosem Rudolfa. Dla mnie to sukces!


4.10.15

3 TOP KSIĄŻKI WRZEŚNIA


Podsumowanie książkowego września bardzo różnorodne :) Plany na październik marne, bo mam tyle książek na liście, że nie mogę się zdecydować. Złapię prawdopodobnie za coś filozoficznego, zahaczę chyba o prawa zwierząt, trochę rozwoju osobistego i koniecznie dodam tzw. książkę pociągową (czyli nie musisz myśleć ani się skupiać, tam się po prostu dzieje wszystko i wciąga swoją prostotą!). 



jak wyjechać do australii paulina nowak
Jak wyjechać do Australii?
Paulina Nowak




Rewelacyjny e-book autorstwa Pauliny Nowak, która sama przechodziła przez proces emigracji i pomagała w tym innym, gdy podjęli już decyzję o wyjeździe do Australii. Znajdziecie w nim wiele teoretycznych informacji, których potrzeba do wyboru wizy (dowiecie się, czym różnią się poszczególne wizy i które proponują więcej - np. ściągniecie za sobą rodziny) i możliwości podjęcia pracy lub nauki. Jest to o tyle lepszy poradnik od innych, że Paulina zadaje Wam pytania, zmusza do myślenia, chce, żeby decyzja była świadoma. Mówi, czego faktycznie potrzeba i nie owija w bawełnę, gdy w grę wchodzą pieniądze na wyjazd. Jeśli więc odpowiesz na te pytania, możesz sobie uzmysłowić czy faktycznie jesteś w stanie fizycznie się tam znaleźć. Psychicznie... wszystko zależy od predyspozycji, ale o tym też zostało powiedziane. Autorka przekona Cię, że nie taka emigracja straszna, jak się o niej mówi i że... jesteś wyjątkowym człowiekiem! Udało Ci się! Jeśli jesteś właśnie w tym miejscu, w którym chciałbyś być, to świat jest Twój. Próbuj, zdobywa, nie daj się :) E-book możecie kupić w wersji polskiej, angielskiej, a także hiszpańskiej i chińskiej na stronie My eBook Australia. Polecam każdemu, kto o tym marzy, bo sama już spełniłam swoje marzenia właśnie dzięki tej Pani :)

2.10.15

Kosmetyczny piątek z Izą: siarczan magnezu na włosy




O właściwościach siarczanu magnezu pisałam już tutaj. Tym razem przedstawiam go w odsłonie odżywki do włosów

Niebywale minimalistyczna i niezawodna receptura. 
Oto składniki, których potrzeba do jej wykonania:

1 płaska łyżka siarczanu magnezu
1 pełna łyżka skrobi ziemniaczanej
woda 

Mieszamy siarczan ze skrobią i dolewamy wody - cały czas mieszając. Chcemy uzyskać konsystencję maski do włosów, którą swobodnie nałożymy. Obficie nakładamy ją na zmoczone wcześniej włosy, na 2/3 długości (patrząc od dołu). Przy skórze głowy delikatnie muskamy i wmasowujemy niewielką ilość. Zostawiamy na włosach na 10-15 minut spłukując letnią wodą. Po zabiegu możemy użyć delikatnego szamponu bez SLS. 

30.9.15

Zastanów się: jak NIE prowadzić biznesu?


Przez pewien czas powstrzymywałam się, by napisać o tym post. Z czasem zaczęłam być do tego przekonana, bo... co, jeśli uratuję Twój biznes, Twoją dobrą markę, swoją dobrą markę? Im bardziej wchodzę w temat marketingu, social media, kontaktów biznesowych, które przecież opierają się na kontaktach między ludźmi (i to ma moc!), tym bardziej uświadamiam sobie, że małe sprawy i drobne gesty są niczym szala - i decydują o tym, czy czyjaś firma utrzyma się na rynku czy nie. Nie pozostaje Ci nic innego, jak wypowiedzieć się w temacie i potwierdzić, że mam rację! A może nie mam?



JAK NIE PROWADZIĆ BIZNESU?





Ulubiony punkt jest na pierwszym miejscu, bo sobie na to wyjątkowo zasłużył. 

27.9.15

"To, co jem, jest dla mnie ważne" - wypowiedź Marcina #10

 Bez zbędnego owijania w bawełnę - miałam ciarki, gdy czytałam ten tekst po raz pierwszy. Życie 17-letniego Marcina zmieniło się, gdy...




Ciepły niedzielny wieczór 19 września 2010, przeddzień moich 12 urodzin (6 klasa podstawówki), siedzę sobie wygodnie przed telewizorem.
Zastanawiam się, co takiego sobie zażyczyć, i dochodzę do wniosku, że nie potrzebuję kompletnie nic, idę więc krok dalej i postanawiam wykorzystać te życzenie dla kogoś innego. Nic jednak nie przychodzi mi do głowy. Nic, do czasu aż mama podaje mi kolację.

25.9.15

Kosmetyczny piątek z Izą: peeling myjący do twarzy na bazie oleju


Dopiero od kilku miesięcy wiem o OCM - oczyszczaniu twarzy olejami. Błędem było, że wcześniej bazowałam głównie na pielęgnacji mającej wysuszać moją cerę, bo uważałam, że tak jest dla niej lepiej - oczywiście miałam do tego podstawy! Odkąd używam kosmetyków robionych w domu (w szczególności do twarzy) wręcz kosmicznie poprawił się stan mojej cery. Odkąd się poprawił i jest na zadowalającym poziomie, chcę tę formę utrzymać. Dlatego wciąż poszukuję inspiracji, artykułów i istotnych fragmentów z książek, które wciąż prowadzą mnie dalej i dalej. 


Takim sposobem dowiedziałam się o OCM - Oil Cleansing Method (oczyszczanie twarzy olejami), które działa na jednej prostej zasadzie: 
tłuszcz rozpuszcza tłuszcz. 
Oleje w pielęgnacji rozpuszczają naturalne sebum twarzy, pozwalając skórze funkcjonować normalnie - gdy chemicznie lub nawet naturalnie usuwamy cały tłuszcz, czyli warstwę ochronną, skóra musi go i tak wyprodukować. I tak w kółko... 



PEELING MYJĄCY DO TWARZY NA BAZIE OLEJU

2,5 ml sody oczyszczonej (ok. 1 małej, płaskiej łyżeczki)
1-2 ml drobno zmielonych orzechów włoskich
5 kropel witaminy E w oleju makadamia
5 kropel gliceryny
1 ml oleju lnianego
1 ml oleju konopnego

Soda i orzechy pełnią funkcję składnika peelingującego. Orzechy włoskie dodatkowo ułatwiają rozpuszczanie, gdyż same w sobie zawierają zdrowe tłuszcze. Witamina E pomoże załagodzić wszelkie uszkodzenia naskórka i przyspieszy ich regeneracje. Oleje z gliceryną oczyszczą twarz z sebum oraz nawilżą skórę - nie z wierzchu, lecz pozwalając (dzięki peelingowi) wniknąć im głębiej. 

Nie jest to pasta myjąca do codziennego użytku. Warto używać jej 2-3 razy w tygodniu i pamiętać, że nasza skóra prócz pielęgnacji potrzebuje także odpoczynku (co chcielibyście ścierać z twarzy/ciała codziennym peelingiem?). Ten specyfik to świetna opcja dla takich jak ja - których cera nie toleruje nawilżania, ale przecież go potrzebuje. Wcześniej przemycałam oleje w maseczkach, bo nakładane bezpośrednio na twarz i pozostawiane bez zmycia kończyły się milionem zatkanych por. Uwielbiam to uczucie oświecenia, gdy wiem co, jak i dlaczego się dzieje :)



Jakie zabiegi na twarz stosujecie codziennie, a jakie raz w tygodniu?

23.9.15

Zorganizuj się: ogarnij mnemotechniki zanim usiądziesz do nauki


Nie wiem jak u Was - uczycie się już czy jeszcze nie? Ja zaczynam się rozgrzewać i nastawiać na naukę, by było mi łatwiej, jak nadejdzie październik... Wam też może być łatwiej, dlatego przygotowałam zestawienie moich ulubionych mnemotechnik. Do każdego z nich dodałam przykład, bo pamiętam, jak jeszcze w lutym szukałam informacji na temat uczenia się i niektórych sposobów nie rozumiałam (a najszybciej posługiwałam się tymi, które były zilustrowane). Bawcie się dobrze i... powodzenia!



MAPY MYŚLI

Niezawodne, choć dla mnie są praktycznie nowością. Oczywiście - słyszałam o nich wcześniej, czytałam, nawet przerysowywałam z tablicy w gimnazjum i liceum, ale... nie przejmowałam się nimi. Dalej tworzyłam linearne notatki (teraz widzę, że nie mają sensu, jeśli są przeznaczone do nauki, ale są świetne w przypadku pełnienia funkcji "zapoznawczej" według której rysujemy mapy myśli, czyli np. ksero rozdziału z książki). Dzięki tej metodzie przeżyłam drugi semestr studiów i sesję bez żadnej poprawki, chociaż na początku średnio wierzyłam w ten sposób. Empirycznie jednak przekonałam się, że uczenie się przez 15 minut z mapami myśli ma taki sam skutek, jak tzw. "wkuwanie" przez godzinę lub półtorej z notatek linearnych. Mimo tego pierwsze razy z mapami, które przygotowywały mnie do kolokwium były jedną wielką wątpliwością ("O nie! Na pewno nic nie umiem, bo przecież uczyłam się tylko 30 minut!"). 

Przykład mojej mapy myśli (początki):





SKRÓTY LITEROWE

W pierwszej klasie liceum uczyłam się aminokwasów, które dzieli się na endogenne i egzogenne. Można uczyć się wszystkich nazw bezsensownie je wkuwając. Można też ułatwić sobie życie i użyć skrótów literowych, których rozwinięcie będzie stanowiło ciąg słów, które chcieliśmy zapamiętać (w moim przypadku były to aminokwasy egzogenne). Jest to o tyle przyjemniejsze, że nazwy zaczynamy po prostu kojarzyć z pierwszą literą (bo jednak słyszymy je na lekcjach, są w podręcznikach), a co więcej - ta powtarzana raz na jakiś czas informacja naprawdę zostaje w głowie. Magia umysłu!


Przykład: FILLM WTT (dla jasności: film przez dwa L i nazwa filmu, czyli WTT)
F - fenyloalanina
I - izoleucyna
L - leucyna
L- lizyna
M - metionina
W- walina
T - treonina
T - tryptofan



FANTAZYJNE GŁUPOTY

Uratowały mnie wiele razy od poprawek, przypominając mi o czym mam napisać na egzaminie 5 minut przed jego końcem. Głupota, ale jaka skuteczna! Wystarczyło podwójne-potrójne powtórzenie, że ta bakteria to patologia Rysia i e-Rysia, by została zapamiętana.


Przykład: Patologia Rysia i e-Rysia pozwoliła mi na zapamiętanie łacińskiej nazwy włoskowca różycy, mianowicie: Erysipelothrix rhusiopathiae. E-Rysi z pierwszego członu (pelothrix samo już weszło do głowy) i rhusiopathiae (Rysio przez U zamiast Y, patia - patologia).



OBRAZKI

Spokojnie. Jestem antytalentem plastycznym i wręcz wstydzę się rysować! Przemogłam się najpierw rysując w takich miejscach (lub na osobnych kartkach), by nikt nie zauważył :D Teraz mi przeszło i stawiam te krzywizny gdzie tylko się da. Na zasadzie: o tak, to był ten punkt, gdzie narysowałam grzyba (zaczęłam używać obrazków nawet wtedy, gdy merytorycznie nie mają nic wspólnego z treścią, ale ostatecznie kojarzę ją sobie właśnie z nimi)!


Przykład:


To GŁOWA WILKA - dla jasności :) Gdzieś dalej były jagniątka (przypadek). 


HUMOR

Najdziwniejszy z moich metod i bezsensownie skuteczny (nie rozumiem jego mechanizmu)... Zdarza mi się napisać przy czymś takie rzeczy, jak:

- SERIO?!
- Ale naprawdę?!
- Hahaha!
Po czym pomyśleć podczas egzaminu: "Aha! Mam opisać to, czego nie rozumiałam!". Brawo ja. Zwykle czytam na ten temat mało (bo wydaje mi się nie do pojęcia) i w okrojonym wydaniu. Na szczęście wystarcza na zaliczenie, bo podczas przeglądania kartek zależy mi na tym, by mieć to z głowy i powiedzieć minimum 3 zdania na ten temat. 


Połączenie obrazków z humorem daje piękne historie. 

Każdemu zdarza się nie przygotować do kolokwium... mi się też zdarzyło. W mojej frustracji 5 minut przed wejściem na salę koleżanka opowiedziała mi historię o mięśniowych włóknach białych i ich parametrach - oczywiście dołączyłam do niej swoje trzy grosze. Brzmiała mniej więcej tak: 

Biały (kolor włókna) bałwan (gruby = największa średnica) szybko się topi (włókna te kurczą się szybko) i szybko się męczy (włókna podatne na zmęczenie). Ten bałwan jest leniwy ( = ma mało mitochondriów), więc w sumie nie żyje, bo nie potrzebuje tlenu (jego szlakiem metabolicznym jest beztlenowa glikoliza). To szalone, ale wciąż to pamiętam!



Strasznie i okropnie ciekawią mnie Wasze sposoby na naukę. Nie wybaczę, jak się nie podzielicie :)