10.2.15

Maska do włosów 2in1 - imbirowa z siemieniem lnianym

Zachwycona ostatnim odkryciem - szamponem z mąki żytniej i skrobi ziemniaczanej, postanowiłam wzmocnić swoje włosy dodatkową maską. Standardowo, zależało mi, aby była w 100% naturalna. Wybrałam imbir i siemię lniane - połączenie nawilżenia i wzmocnienia. 







Do przygotowania maski na długie włosy użyłam:
- 4 łyżki zmielonego siemienia lnianego,
- 1 łyżeczkę oleju kokosowego nierafinowanego,
- 1 czubatą łyżkę imbiru w proszku,
- 15 łyżek wrzątku.





Imbir mielimy, zaparzamy wrzątkiem i pozostawiamy do zrobienia się glutka. Dodajemy olej kokosowy. Odstawiamy wszystko do ostygnięcia. Dosypujemy imbir i mieszamy. Nakładamy na mokre/zwilżone włosy, najpierw wmasowując w skórę głowy, dopiero później koncentrując się na długości. Starannie docieramy do każdej cebulki. Włosy zostawiamy w masce na min. 30 minut. Spokojnie możecie zostawić ją na głowie do godziny. Zakręcamy w ręcznik - wcześniej proponuję nałożyć folię aluminiową lub woreczek. Dokładnie i uważnie spłukujemy letnią wodą (nerwowych może wyprowadzić z równowagi). Zwróćcie uwagę, czy aby na pewno pozbyłyście się wszystkich drobinek zmielonego siemienia. Zdanie ode mnie: postarajcie się zrobić tę maskę, kiedy macie dzień wolnego. Nie róbcie jej ani przed, ani po myciu. Po prostu zmoczcie włosy letnią wodą, a gdy ściągniecie już w maskę, dajcie włosom dzień wolnego od szamponów. Możecie ewentualnie użyć mącznego szamponu, o którym pisałam dwa dni temu. Włosy po tej masce mogą być przetłuszczone lub nadmiernie obciążone po dużej ilości oleju kokosowego. 

Wszelkie domowe maski robi się "tradycyjnie" na bazie sklepowych masek o neutralnym działaniu i składzie. Można wówczas za każdym razem działać innym specyfikiem i dodawać innego oleju. Na szczęście - moje kosmetyki już dawno nie widziały w swoim towarzystwie takiegoż sklepowego luksusu w postaci maseczki do włosów, a na nieszczęście - tyle samo nie widziały jej moje włosy. 




Działanie: imbir przyspiesza porost włosów i poprawia krążenie, siemię lniane i olej kokosowy doskonale nawilżają (olej kokosowy forever ♥) i odżywiają, ponadto olej kokosowy zadba o włosy farbowane oraz o rozdwojone końcówki, wszystkie składniki w połączeniu sprawiają, że włosy stają się zdrowsze (podobno i bardziej gęste)

Efekt po użyciu: pierwszy raz w życiu rozczesałam włosy na mokro i do tego grzebieniem i za to ogromny plus, po wyschnięciu wygładzone, nie napuszone - kolejna istotna zaleta, błyszczące włosy do połowy długości, przy czubku głowy przetłuszczone (nie wiem, jak zachowałyby się, gdybym nie dodała oleju) - mimo tego mam zamiar stosować tę maskę systematycznie oraz wzmocnić ten rezultat włączeniem siemienia lnianego do codziennej diety (bo jem je tylko, gdy mam ochotę na słodycz - i robię wtedy czekoladowy deser ♥).

Minus: spłukiwanie włosów przez dłuższą chwilę - u mnie ponad 6 minut, aby wszystkiego dokładnie się pozbyć.

Uwaga: przed użyciem należy zrobić próbę uczuleniową na małej powierzchni skóry. 


Owszem, moje włosy się cieszą, ale... dawno nie gotowałam nic poza kosmetykami i pastą do kanapek! Czas wykopać się do kuchni.
Miłego tygodnia!


2 komentarze :

  1. O!!!! Taką maskę muszę sobie zrobić, moje włosy bardzo lubią len ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje też, zdecydowanie! Choć często o tej masce zapominam :D

      Usuń

Jeśli jesteś na moim blogu, na pewno jesteś zainteresowany treściami, które publikuję. Będzie mi miło, jeśli wyrazisz swoje zdanie na ten temat. Tworzę dla Was i lubię wiedzieć, czego oczekujecie :)

Nie zostawiaj linku do swojego bloga w komentarzu. Moja strona to nie portal z ogłoszeniami. Zawsze wchodzę na blogi autorów, którzy się tutaj udzielają. Oni mogą na mnie liczyć.