8.2.15

Szampon z mąki żytniej

Po dobowej masce na włosy z oleju kokosowego chciałam potraktować je równie poważnie - delikatnym szamponem, godnym, naturalnym umyciem ich niechemią. Dotychczas, jak już wiecie, stosowałam sodę oczyszczoną połączoną z odżywką z octu jabłkowego. I owszem - satysfakcjonowało mnie to połączenie z jednym zastrzeżeniem: używanie sody kilka myć z rzędu (bez przerwy na sklepowy szampon) powodowało, że moje włosy nie były włosami, tylko napuszonym sianem :) Być może (o ile nie na pewno) działo się tak dlatego, że były one silnie uzależnione od chemii. Skoro tak - znalazłam dla nich alternatywę. A co! Trzeba się odwdzięczyć, że są długie, pięknie proste i nigdy nie chcą mieć loków, nawet kiedy nie pada :)

Dawno już czytałam na temat mycia włosów mąką - żytnią lub żytnią z dodatkiem ziemniaczanej. Przekonał mnie fakt, że taki roztwór ma pH ok. 5, czyli zbliżony do naturalnego pH skóry. Ponadto wiele znamy zalet mąki żytniej i ziemniaczanej oraz zawartych w nich właściwości, np. wielu witamin z grupy B, magnezu, selenu oraz cynku. Skrobia ziemniaczana zmiękcza włosy i sprawia, że są przyjemne w dotyku (po pierwszym takim myciu będziesz je dotykał(a) z czystą przyjemnością!). 


Składniki:
- 3-4 łyżki mąki żytniej,
- 1 łyżeczka skrobi ziemniaczanej,
- 3/4 szklanki letniej wody,
- u mnie dodatkowo: 1 łyżeczka szamponu z rozmarynem.

Przygotowanie: dwa rodzaje mąki mieszamy na sucho, dolewamy stopniowo letniej wody, mieszając tak, aby nie było grudek, na końcu dodajemy szampon (jeśli mamy zamiar go użyć). 



Już tłumaczę szampon w szamponie: kiedy użyłam pierwszy raz mącznego szamponu, dodałam jedną łyżeczkę rozmarynowego, żeby moje włosy miały czas się przyzwyczaić. Przy kolejnych dodałam pół łyżeczki. Planuję stopniowo zmniejszać dawkę chemii, aby nie rzucać organizmu na głęboką wodę. Uważam, że warto poczekać. 

19.02.2015r. ► Po umyciu włosów takim szamponem są one bardziej podatne na układanie. Loki na moich prościutkich włosach żyły ostatnio (swoim życiem - swoją drogą) cały dzień bez żadnych wspomagaczy w postaci pianki lub lakieru, co się u mnie nie zdarza. A lubię się lokować, więc... jestem z niego zadowolona przy dłuższym stosowaniu :)




Szampon wmasowujemy, bardziej skupiając się na skórze, aniżeli na samych włosach. Pozostawiamy na kilka minut, po czym spłukujemy letnią wodą. 

Uwaga: stosujemy tylko mąkę żytnią, bo zawiera ona najmniej glutenu. 

P.S. Zawsze planuję krótki i treściwy post, a... jest jak zwykle! 

8 komentarzy :

  1. Odpowiedzi
    1. Uf, dzięki. Przy następnym poście nie będę miała skrupułów! :D

      Usuń
  2. co jeśli zostały mi grudki na włosach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz je zmyć ponownie. Lepiej użyj kupnego szamponu (jeśli stosujesz). Zastanawiam się, czy na pewno dobrze wymieszałaś mąkę z wodą przed nałożeniem na włosy? Musi być to jednolita masa bez grudek. Być może złe połączenie składników sprawiło, że co nieco zostało Ci na włosach :)

      Powodzenia - próbuj dalej i nie zrażaj się :)

      Usuń
  3. To moje drugie podejście do mycia włosów mąką i jestem zachwycona. wcześniej się poddałam bo po wymyciu mąką z ciecierzycy zostały mi okropne grudy we włosach, teraz wypróbowałam mąkę żytnią, zmiksowałam blenderem i przy tym sposobie mycia pozostanę. Wreszcie koniec kupowania plastiku, gdzie skład szamponu nawet tego ziołowego mnie przeraża. Naprawdę polecam ten sposób, natura zaskakuje..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :)
      Chociaż ja ostatnio myję włosy kupnym szamponem z czarnej rzepy - to tak na szybko. A jak spędzam cały tydzień w domu, to wtedy właśnie oczyszczam się takim mącznym :)

      Usuń
  4. Lubię naturalną pielęgnację. Nie wyobrażam sobie jednak rezygnacji z drogeryjnych kosmetyków :)
    Mój ulubiony szampon z kolei - to BabdyDream w wersji żółtej. Jest delikatny, ale fajnie domywa włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie rezygnuję w ostateczności ;) I zapisałam sobie, żeby wypróbować ten szampon. Dzięki ;)

      Usuń

Jeśli jesteś na moim blogu, na pewno jesteś zainteresowany treściami, które publikuję. Będzie mi miło, jeśli wyrazisz swoje zdanie na ten temat. Tworzę dla Was i lubię wiedzieć, czego oczekujecie :)

Nie zostawiaj linku do swojego bloga w komentarzu. Moja strona to nie portal z ogłoszeniami. Zawsze wchodzę na blogi autorów, którzy się tutaj udzielają. Oni mogą na mnie liczyć.