1.3.15

2 TOP książki LUTEGO 2015



Czytam te książki i dziękuję wszystkim i wszystkiemu, że mamy takie wspaniałe czasy - dostępu do każdej literatury, w swoim ojczystym języku, często do wypożyczenia w bibliotece lub do kupienia w okazyjnej cenie (dwie poniższe kupiłam za 5 zł za egzemplarz). To cudowne, bo możemy otwierać swój umysł, szukać prawdy, nie bać się, nie wątpić. Możemy się rozwijać i nie widzę powodu, dla którego mielibyśmy tego nie robić! Poniżej przedstawiam Wam moje lutowe propozycje książkowe. 



 Świat w naszych rękach. W trosce o środowisko i pokój na Ziemi
Thich Nhat Hanh

"Wykluczając mięso ze swojej diety przez dziesięć czy choćby pięć dni w każdym miesiącu, już dokonasz cudu - cudu, który przyczyni się do rozwiązania problemu głodu w krajach rozwijających się i dramatycznego zmniejszenia ilości wytwarzanych gazów cieplarnianych."

Książka przepełnia duszę i ciało spokojem podczas czytania. Chwilami człowiek nie chce jej czytać - autor daje do zrozumienia, że powinniśmy wyjść ze strefy komfortu i w końcu zacząć żyć świadomie. Zmusza do przemyśleń nad tym, jak prowadziliśmy dotychczas swoje życie. Przedstawia nauki Buddy i zachęca do ich praktykowania. Nie zwraca uwagi na wyznanie. Zwraca uwagę na czyny. Między innymi, to dzięki autorowi - dzięki Thich Nhat Hanh - który wystąpił w 2006 roku na forum UNESCO i zaproponował konkretne zmiany, został ustanowiony Światowy Dzień bez Samochodu i jest to 22 września. 
Więcej dowiecie się na Car Free Days.

"Jeśli nie damy sobie sprawy z lęku obecnego w naszym wnętrzu, będzie on w dalszym ciągu rządził naszym zachowaniem. Praktyka proponowana przez Buddę polega na nieuciekaniu od lęku. Zamiast przed nim uciekać, możemy go zaprosić do swojej świadomości, objąć go uważnością i wejrzeć weń głęboko. Taka praktyka przynosi akceptację i zrozumienie, a wtedy przestajemy się miotać ślepo pod jego wpływem."

Świat w naszych rękach to książka, która naprawdę poruszyła moją (i tak już nieco uświadomioną) głowę. Dzięki takim lekturom oczekuję od siebie więcej i więcej. Praca tego buddyjskiego mnicha pokazała mi inną perspektywę na niektóre działania. Bywało, że swoją złość na brak dostatecznej ochrony naszej planety, na brak uregulowań prawnych dotyczących uboju, na brak przepisów dotyczących transportu koni i na konie pracujące dla Morskiego Oka (niekończąca się lista) przekształcałam na energię, którą wykorzystywałam do pracy na rzecz środowiska i zwierząt. Thich Nhat Hanh pokazał, że nie trzeba być na to wszystko złym, by mieć werwę do działania. Pokazał mi odmienny punkt widzenia: współistnienie, współbycie i współczucie. Ponadto dała mi wgląd w kulturę buddyzmu i zamierzam pogłębić swoją wiedzę w tym temacie.

Aby to zrozumieć dokładniej - odsyłam Was do biblioteki lub Wydawnictwa Czarna Owca, bo tam nabyłam tę książkę. Książka została wydrukowana na papierze z odzysku i w takie książki wolę się zaopatrywać. Więcej dowiesz się na: Green Press Initiative.

Post nawiązujący do książki Świat w naszych rękach. W trosce o środowisko i pokój na Ziemi znajdziesz tutaj: Pakt pokoju z Ziemią. Na ile Cię stać?



 Życie, które możesz ocalić
Peter Singer

Początkowo powoduje zdziwienie. Przedstawia fakty na temat ubóstwa i realnych statystyk fundacji, które faktycznie pomagają i ich pomoc jest efektywna. Później przynosi smutek. Smutek, bo chciałbyś w jakiś sposób pomóc i zażenowanie, że nie wspierasz bezpośrednio żadnej organizacji pozarządowej walczącej z biedą, malarią albo wirusem HIV. Singer zmusza Cię, żebyś to pojął. Niech to do Ciebie dotrze, zdaje się mówić prosto z książki. Niech dotrze, że naprawdę możesz działać i nieść pomoc światu i niech dotrze, że nic z tym nie robisz. Miesza w głowie, o ile jesteś wystarczająco otwarty na prawdę i nowe, zaskakujące informacje. Budzi ze snu pięknego świata i przypomina o tym trzecim - Afryce, Etiopii. Singer proponuje, aby 5% swojego dochodu przekazywać na organizacje dobroczynne na rzecz walki z ubóstwem. Radzi też sprawdzić, ile procent funduszu danej organizacji jest przekazywane dla krajów potrzebujących, a ile procent to koszty administracyjne i zwraca uwagę na to, że nie zawsze wysokie koszty administracyjne oznaczają małą efektywność w niesieniu pomocy. Na początku książki na osobnej kartce znajduje się także "zobowiązanie" do dokonywania regularnych wpłat na rzecz wybranej organizacji, które możemy dobrowolnie podpisać i podać dalej do podpisania innym osobom. Skan takiego przyrzeczenie można wysłać drogą mailową do The Life You Can Save (klikając w nazwę, link przekieruję Cię na stronę organizacji Singera, o której polecam poczytać).



Pozycje Singera (tę i wiele innych) na 100% złapiecie w miejskich bibliotekach, więc odpalajcie swoje biblioteczne konta i rezerwujcie książki (a jeśli nie macie bibliotecznej karty, to czas ją założyć!). Już zaczęłam czytać książkę na marzec, która być może będzie dostępna dla Was online... :) 

Zrelaksujcie się i bądźcie gotowi na poniedziałek! ♥



Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Jeśli jesteś na moim blogu, na pewno jesteś zainteresowany treściami, które publikuję. Będzie mi miło, jeśli wyrazisz swoje zdanie na ten temat. Tworzę dla Was i lubię wiedzieć, czego oczekujecie :)

Nie zostawiaj linku do swojego bloga w komentarzu. Moja strona to nie portal z ogłoszeniami. Zawsze wchodzę na blogi autorów, którzy się tutaj udzielają. Oni mogą na mnie liczyć.