5.4.15

Rosa rugosa - maseczka na twarz z naparem z róży


Przed świętami, po ciężkim (lecz krótkim) bieganiu, po spędzeniu całego dnia w kurzu i na dworze... sprawiłam sobie iście oczyszczającą maseczkę z glinką australijską. I wiecie co sobie myślę? Że jest tak cudownie prosta w przygotowaniu, nie wymaga siły ani czasu (tak, tak, czas czasami bardzo oszczędzamy, siły także) i jest wręcz przyjemnością. 

Nakładasz na twarz, trzymasz na twarzy przez 20 minut i właśnie wtedy przychodzi listonosz z poleconym do podpisania, sąsiadka przynosi kurendę i otwierasz drzwi chłopakowi siostry. Jak już w 20 minut stanie się wszystko, czego się obawiałaś, możesz ją zmyć... spokojnie. 


Składniki:
- 1 łyżeczka glinki australijskiej (kaolin),
- 2 krople gliceryny (pochodzenia roślinnego),
- 1 kropla kwasu glikolowego,
- napar z 2 suszonych pączków róży (Rosa rugosa) w objętości kieliszka,
- płatki róż z przygotowanego naparu,
- pół łyżeczki skrobi ziemniaczanej (wygładzi cerę).

Przygotowanie: przygotowujemy napar (dwa pączki róży zalewamy gorącą wodą, przykrywamy i zostawiamy do ostygnięcia - im mniejsza objętość wody na dwa pączki tym lepiej), naparu stopniowo dolewamy do glinki cały czas mieszając (drewnianym patyczkiem), maseczka powinna wyjść odpowiednio gęsta, aby nie spływała po twarzy zanim wyschnie :), dodajemy glicerynę, kwas glikolowy oraz płatki róży i ponownie mieszamy.

Stosowanie: nakładamy na twarz, szyję i dekolt, pozostawiamy 20 minut, zmywamy naparem, którego nie wykorzystaliśmy wcześniej (jeśli wykorzystaliśmy cały to przygotowujemy nowy lub raczymy się tylko wodą). 

Jednak wolę maseczki ściągające niż nawilżające. Ja i moja cera także. Wyczuwam powtórkę z rozrywki, ale z planem na sok z żyworódki w zamian za napar z róży. Uwielbiam sobie fundować takie relaksy! Mam nadzieję, że czujecie to samo :)

Ciepłych chwil z Rodziną, Kochani!

1 komentarz :

  1. Wygląda tak smakowicie, że już ją chciałam zjeść :P Ciekawie tu u Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli jesteś na moim blogu, na pewno jesteś zainteresowany treściami, które publikuję. Będzie mi miło, jeśli wyrazisz swoje zdanie na ten temat. Tworzę dla Was i lubię wiedzieć, czego oczekujecie :)

Nie zostawiaj linku do swojego bloga w komentarzu. Moja strona to nie portal z ogłoszeniami. Zawsze wchodzę na blogi autorów, którzy się tutaj udzielają. Oni mogą na mnie liczyć.