24.4.15

Z parapetu roślinomaniaczki (part IV) - dzisiaj SETNY WPIS!


Cieszę się, że podoba Wam się seria wpisów o parapetowych roślinach (a sądzę to po wyświetleniach), dzielę się więc z Wami dzisiaj kolejną odsłoną! Proponuję wejść w poprzedni wpis i zobaczyć, jak było ostatnio :) Kawa jeszcze nie wykiełkowała, podobnie jak mango. Ale spójrzcie tylko na awokado... ♥





POMIDORKI SZKLARNIOWE 
Kupione przypadkiem, ale mają się bardzo dobrze. Nie mam szklarki, więc jeszcze nie wiem jak z nimi postąpię (zostawię w domu, wysadzę normalnie do gruntu w czerwcu, wymyślę miniszklarenkę). W zeszłym roku miałam papryki czerwone na parapecie, których ostatnie owoce jadłam w grudniu... Wszystko jest możliwe :)







Przecudowne AWOKADO :) I to nie jedno, a trzy. Trzy wysadzone w ziemi i kolejnych pięć pestek w wodzie (planuję zasadzić awokadowy las ♥ ). Dla porównania radzę wejść w poprzedni wpis, bo w tej chwili najstarsze drzewko ma dokładnie 35 cm i świetnie rośnie (tzn. w mgnieniu oka). Zdjęcie po lewej i prawej stronie to ta sama roślina. 














Kolejne awokado - młodsze od poprzednie-go. 
















 Kiełkujące DAKTYLE :) Prosto z kilogramowej paczki suszonych daktyli z Auchana. O mało nie połamałam sobie na nich zębów (zaskoczona ich obecnością), ale moczyłam je przez kilka dni w szklance z wodą w temperaturze pokojowej i zasadziłam. Na kiełki czekałam bardzo dużo, bo w granicach ponad dwóch miesięcy/prawie trzech miesięcy. Miałam je już wyrzucać, gdy wysypałam ziemię z kubeczka i zobaczyłam zieloną nadzieję :)




Muszę Wam jeszcze pokazać piękne zdjęcia pomidorowego lasu, którego już nie mam jak przesadzić, bo miejsca na oknach się skończyły. Narazie trzyma się pięknie, lecz sami zobaczcie:




OK, przyznam, że miałam jeszcze zawalić Was zdjęciami pączków orchidei, pelargonii (które wysiewałam z nasion, patrz: poprzedni post oraz na których ciągle siada jeden z kotów, ale one są niezniszczalne), fenkułu i żyworódki, ale nie będę "przesadzać" :) 

Spodziewajcie się następnego postu jutro lub w niedzielę. 
Będzie to wpis informacyjny i szczególnie istotny dla mieszkańców mojej gminy [Świekatowo] :)
Miłego weekendu! ♥

P.S. Dzisiejszy wpis jest setnym wpisem na blogu! :) 
10 maja obchodzimy roczek, zaraz stuknie nam 30 tysięcy wyświetleń bloga. Co za piękny czas!

2 komentarze :

  1. Zazdroszczę takiej cierpliwości i ręki do roślin, ja niestety nie mam takich zdolności, a baaaaardzo bym chciała.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz, Klaudia, ja w zeszłym roku po prostu zasiałam paprykę ze świeżych pestek po śniadaniu ;) Może zacznij od niej? Jest łatwa w uprawie. Nawet jak mieszkasz w mieście to wyrzucisz ją na balkon :) A później już samo pójdzie. Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń

Jeśli jesteś na moim blogu, na pewno jesteś zainteresowany treściami, które publikuję. Będzie mi miło, jeśli wyrazisz swoje zdanie na ten temat. Tworzę dla Was i lubię wiedzieć, czego oczekujecie :)

Nie zostawiaj linku do swojego bloga w komentarzu. Moja strona to nie portal z ogłoszeniami. Zawsze wchodzę na blogi autorów, którzy się tutaj udzielają. Oni mogą na mnie liczyć.