18.5.15

Z parapetu roślinomaniaczki (part V)


To już piąta część odsłony parapetowej manii. Szczerze powiem, że jeszcze nie odważyłam się i pewnie się nie odważę, pokazać Wam mojego 4-piętrowego parapetu (bo byście myśleli, że mieszkam w ciemnościach), który jest zastawiony kubeczkami po jogurtach, które zbieram po rodzinie (haha, sama nie jem, to chodzę wyżebrać pudełeczka). W przyszłym roku będzie cała drewniana półka, bo nie będę miała parapetu i wtedy się Wam pochwalę z przyjemnością! :)







 LAUROWIEC, czyli LIŚĆ LAUROWY - dostałam 3 drzewka w prezencie od Babci i Dziadka. Na zdjęciu widzicie jednego z nich i może nie wygląda okazale, to u mnie będzie miał możliwość życia na nowo :) Laurowiec zawsze był na mojej liście roślin do kupienia. Ciekawe, kto zagości na sławnym parapecie następny?









 KAWA ARABSKA wysiewana z nasion. Wzeszło jedno nasionko po prawie dwóch miesiącach (została wysiana 1 kwietnia) i obawiam się, że jest ono pierwsze i ostatnie. Mam jednak zamiar czekać jeszcze 3 miesiące, a wtedy zrobię z nimi porządek! :) Szczerze mówiąc, nie sądziłam, że wzejdą, a kilka dni temu oglądałam sadzonki kawy i o mało ich nie kupiłam (pomyślałam sobie jednak, że dam szansę nasionom).




Takie śliczne i okazałe pelargonie wyrosły z nasion za kilka centów (pisałam o nich w tym poście). Kilka miesięcy temu zapytałam Mamę: Jak komuś mogą się podobać pelargonie?! W ogóle to kojarzą mi się z cmentarzem i starymi paniami! Tak powiedziałam, a teraz chciałabym mieć je w każdym kolorze i już widzę, jak zastawiam nimi 
taras (którego nie mam). 




DAKTYLE - także wysiane z pestek. Mam jeszcze jedną, którą właśnie moczę drugi dzień i jeszcze przed weekendem wysadzę ją w ziemię. Mają przepiękny zielony kolor i twarde liście. Razem z Melanią marzyłyśmy sobie ostatnio o oranżerii, ale drzewa daktylowego tam nie zmieścimy... 

Na zdjęciu wyżej po prawej stronie są także daktyle. 









AWOKADO - rośnie pięknie (chyba widać? ♥), jest śliczne i mam ich w ilości 3 zdrowych drzewek! A kolejne 5 pestek czeka na korzenie, a później wszyscy będą ode mnie na urodziny dostawać awokado... :D









 MORINGA OLEJODAJNA - uważana za superfood i można ją spożywać na surowo prosto z parapetu. Narazie jej nie smakowałam, bo szkoda mi takiej malutkiej. Moringa to ta roślina o drobnych listkach, tę obok podejrzewam o jakiegoś cytrusa, tylko nie wiem skąd niby miałby się wziąć w tej doniczce (chyba ktoś mi napluł). Mam jeszcze jej 3 nasiona, ale zamierzam wysiać ją w lipcu lub sierpniu. 




 MANGO - które także kiełkowało dosyć długo (ok. miesiąca), bo było sadzone w tym samym czasie co kawa. Martwię się o tego bardziej zielonego liścia, bo jest... po prostu dziwny. Poza tym z jednej pestki wykiełkowały dwa drzewka i nie wiem, czy jest to normalne czy nie, ale nie mam zamiaru nic z tym robić. 

Trzymajcie się ciepło, Kochani! ♥ I kwiaty sadźcie :)


3 komentarze :

  1. trochę tego jest;p moja babcia jest kwiatową maniaczką - u niej kwiatow jest pełno:)
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  2. Onie.. Pelargonie! Moja babcia ma ich sporo i one tak dziwnie pachną.. Fe :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, no właśnie mi też zawsze dziwnie pachniały, a teraz jakoś mi się odwidziało :D

      Usuń

Jeśli jesteś na moim blogu, na pewno jesteś zainteresowany treściami, które publikuję. Będzie mi miło, jeśli wyrazisz swoje zdanie na ten temat. Tworzę dla Was i lubię wiedzieć, czego oczekujecie :)

Nie zostawiaj linku do swojego bloga w komentarzu. Moja strona to nie portal z ogłoszeniami. Zawsze wchodzę na blogi autorów, którzy się tutaj udzielają. Oni mogą na mnie liczyć.