31.7.15

Kosmetyczny piątek z Izą: dwufazowy sposób na suche włosy

OK. Przyznaję się do błędu. Ostatnio w związku z egzaminami ciągnącymi się przez cały czerwiec, poszalałam z używaniem wszystkich szamponów świata, włącznie z odżywkami do spłukiwania i bez spłukiwania. Moje włosy zachwycone nowością (bo wcześniej przecież z odżywką ze sklepu się nie znały) wyglądały cudownie: gładkie, błyszczące, prościutkie. 
Do czasu. 

Tak się cieszyłam, że w połowie lipca zachciało mi się płakać. Co ja zrobiłam? Włosy mam strasznie (dosłownie, bo robi mi się końcówkowe afro) suche. Do tego, że wypadają i przetłuszczają się, byłam przyzwyczajona. Ale bez przesady! Potrzeba matką wynalazków: przedstawiam dwufazowe wsparcie dla suchych włosów.


Faza I 
MASECZKA NAWILŻAJĄCA




Składniki:
200 ml wody
4 łyżki siemienia lnianego (w ziarnie, niemielone) 
1 łyżka suszonego ziela rumianku
1 łyżka oleju kokosowego (rozpuszczonego)

Wodę z siemieniem i rumiankiem doprowadzamy do wrzenia i chwilę gotujemy. Z 200 ml zostanie nam mniej niż 100, ale wystarczająco na nałożenie na włosy. Po oddzieleniu siemienia od glutowatej wody, dolewamy oleju i mieszamy. Gdy specyfik ostygnie i nie będzie gorący, nakładamy na włosy na całej długości. Choć ja pominęłam ten krok (dlatego, że w całym domu nie było ani jednego woreczka foliowego - ale to raczej dobry znak), powinniście nałożyć na głowę czepek, aby utrzymać ciepło. Jeśli nie macie specjalnego sprzętu, używacie foliówki, a na foliówkę ręcznik. Maseczkę zostawiamy na głowie minimum 30 minut, a maksimum: ile dacie radę. Maseczkę spłukujemy ciepłą wodą. Ja zaszalałam i kierując się chęcią uzdrowienia włosów, odłożyłam kupny szampon. 

Głównym zadaniem siemienia lnianego jest nawilżenie włosów, co spowoduje mniejsze puszenie się i zamknięcie łusek włosa. Rumianek odżywia cebulki włosa i ma zapobiegać łupieżowi - warto więc stosować go zapobiegawczo. Olej kokosowy ma nawilżyć, odbudować i odżywić włos. Lubię stosować go też solo, bo jest naprawdę rewelacyjnym kosmetykiem.

Siemię po ugotowaniu można zjeść w ciastkach lub owsiance, a jak się ma Siwego, to kosmetyczny odpad zjada koń, albo raczej Ty używasz resztek ze stajennej kolacji :)



Faza II
WZMACNIAJĄCY SZAMPON DOMOWY

Zdjęcie zostało zrobione przed dokładnym połączeniem składników!

Składniki:
czubata łyżka mąki żytniej
łyżeczka skrobi ziemniaczanej
15 kropel witaminy E w olejku z orzecha makadamia
pół płaskiej łyżeczki cynamonu
woda

O właściwościach domowego szamponu z mieszanki mąk pisałam już wcześniej. Szampon przygotowujemy z letnią wodą, bo z cieplejszą zacznie być kleisty. Mieszamy do uzyskania gładkiego płynu. Wmasowujemy w skórę głowy przez kilka minut. Spłukujemy obficie wodą, aby wyprowadzić wszelkie mączne zanieczyszczenia :) 

Cynamon pobudza cebulki do wzrostu i odżywia je. Ma także zapobiegać wypadaniu włosów, z czym wciąż się borykam (odkąd zaczęłam używać szczotki tangle teezer gubię je w zdecydowanie większej ilości). Witamina E dodana jest wspomagająco - odbuduję strukturę włosa, odżywi skórę głowy. 

Uwaga! Szampon ze względu na zawartość cynamonu może uczulać. Zrób próbę na małym kawałku skóry.

EFEKTY

Włosy ociężałe i lekko przetłuszczone po masce, której szampon nie dał rady do końca zmyć. Wciąż wyczuwam obecność oleju koko :) Jednak tak bardzo wierzę w jego zbawienne działanie, że dopóki nie muszę - nie używam szamponu ze sklepu. Końcówki od razu znacznie się poprawiły. Włosy są proste i gładkie na całej długości i o to mi chodziło. W takich włosach położyłam się spać i przetrzymałam je w tym stanie jeszcze jeden dzień oraz kolejną noc. Co najciekawsze - efekt po jednorazowym użyciu szamponu z mąki jest lepszy niż mój pierwszy raz w lutym i kolejne 19 dni, o których opowiedziałam tutaj :)

Mam nadzieję, że polubicie kosmetyczne piątki ze mną!
Do usłyszenia za tydzień!




4 komentarze :

  1. Bardzo fajny pomysł z tymi kosmetycznymi piątkami. :)
    Wracając do tematu. Mam dość sztywne włosy, w ogóle nie podatne na stylizacje. Jak dotąd po żadnym szamponie nie mogłam się rozczesać. Teraz testuję na sobie szampon Garnier Ultimate Blends nawilżająca odnowa z masłem shea i już po drugim myciu stwierdzam, że głęboko nawilża moje włosy. Nie muszę już stosować tyle olejku pomagającego rozczesywać włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam masło shea pod każdą postacią. Ja żałuję ostatnio, że kilka lat temu pofarbowałam włosy, bo teraz (choć już nie farbuję) to jednak czasami mam siano... zamiast pięknych włosów :)

      Usuń

Jeśli jesteś na moim blogu, na pewno jesteś zainteresowany treściami, które publikuję. Będzie mi miło, jeśli wyrazisz swoje zdanie na ten temat. Tworzę dla Was i lubię wiedzieć, czego oczekujecie :)

Nie zostawiaj linku do swojego bloga w komentarzu. Moja strona to nie portal z ogłoszeniami. Zawsze wchodzę na blogi autorów, którzy się tutaj udzielają. Oni mogą na mnie liczyć.