16.8.15

"To, co jem, jest dla mnie ważne" - wypowiedzi wegan (blogerki) #5

Nie wierzyłam w to, że wypowiedzi wegan będzie więcej niż dwie części. 
Teraz wierzę w to, że będzie ich jeszcze minimum dziesięć. 

Ludzie są chętni pomagać, wyrażać swoje zdanie, pokazywać się. Są też tacy, którzy się zgłaszają, obiecują, przekładają terminy, a później kontakt się zrywa. Mimo tego wiem, że będzie nas więcej i więcej. Świetnie, że czytacie - statystyki mówią same za siebie... a tak jak obiecałam, na zakończenie serii, to ja powiem, że to, co jem, jest dla mnie ważne. 

"To co jem jest dla mnie ważne ponieważ jestem osobą aktywną fizycznie. Zależy mi aby posiłki były sycące i odżywcze, ale także abym nie czuła się po nich ociężale i mogła swobodnie uprawiać sport. Dieta wegańska świetnie spełnia te założenia, a ponadto mogę uzyskać maksymalną liczbę witamin i soli mineralnych bez nadmiernego obciążania organizmu kaloriami.

Oczywiście ważne jest, aby dieta roślinna była rozsądnie ułożona. W czasach szkolnych, gdy byłam wegetarianką żywiąca się fast foodami, zwalniałam się z lekcji wf i nawet nie myślałam o ruchu. Dopiero gdy przestawiłam się na domową kuchnie pozbawioną żywności przetworzonej, nabrałam wielkiej ochoty na sport i zaczęłam tryskać energią.

Obecnie ćwiczę gimnastykę i jogę, kilka razy w tygodniu jeżdżę na rowerze, a zimą przestawiam się na łyżwy. W sezonie letnim wspinam się po górach, czasami zaglądam na siłownie. Zjadam średnio 2500 kcal dziennie, moja dieta jest oparta na kaszy, warzywach, roślinach strączkowych, owocach, orzechach i ziarnach. Uważam, że taki sposób odżywiania zapewnia mi dobre wyniki w sporcie, a przede wszystkim dba o moje zdrowie."




Katarzyna Kubiszewska 
28 lat, Łodzianka, absolwentka pedagogiki 
(specjalność: edukacja zdrowotna oraz kultura fizyczna), 
zainteresowania: teatr, stare filmy, zielarstwo i ogrodnictwo, 
autorka bloga Kasia Weganka Blog






"Wegetarianką próbowałam zostać już wcześniej, mając 11-12 lat. Nie zgadzałam się z zabijaniem zwierząt i chciałam dać temu wyraz. Jednak wtedy rodzice wbijali mi do głowy, że to niebezpieczne dla zdrowia ze względu na białko i że nie będą specjalnie dla mnie gotować. Wtedy nie mając totalnie wiedzy w tym temacie, odpuściłam.

Wróciłam do tego jako osoba dorosła, 2 lata temu przypadkiem trafiając na artykuł mówiący o tym, że człowiek nie tylko nie potrzebuje białka zwierzęcego, ale też nasz organizm nie jest przystosowany do jego trawienia. Pomyślałam więc: skoro tak, to po co zwierzęta mają cierpieć ? Zrobiłam sobie test 3-miesięczny, żeby zobaczyć nie tylko, czy dam radę i czy „nowe” potrawy będą mi smakowały, ale również czy ma to jakikolwiek wpływ na moje zdrowie. Okazało się, że odstawienie mięsa ma duża zalet zdrowotnych - w trakcie tych 3 miesięcy zaczęłam się zupełnie inaczej czuć. Nagle miałam więcej energii, cera mi się poprawiła, ustąpiły wszelkie problemy żołądkowe, jakie miałam od dziecka – nawet znajomi zwracali mi uwagę, że lepiej wyglądam. Co ciekawsze, mój mąż mięsożerca przy mnie zmuszony był bardzo mocno ograniczyć mięso i jak sam przyznał, też zauważył skok energii i lepsze samopoczucie. To wszystko przekonało mnie, by kontynuować tą ścieżkę.

Z czasem zaczęłam też odstawiać inne rzeczy – cukier, chleb, nabiał, produkty przetworzone. Najtrudniej było mi porzucić słodycze, ale i to udało mi się bardzo mocno ograniczyć. Wcześniej musiałam codziennie do kawy mieć jakieś ciastko czy batonik, w tej chwili w ogóle mnie do tego nie ciągnie. Zastąpiłam to orzechami. Dzięki tym ciągłym zmianom odczułam jeszcze większą poprawę swojego zdrowia i nie mam już żadnych dolegliwości, mam za to doskonałe wyniki krwi. Nie pamiętam nawet co to jest przeziębienie.

Bardzo cieszy mnie, że coraz więcej osób przechodzi na wegetarianizm lub weganizm, bo dzięki temu coraz mniej zwierząt cierpi. A białko roślinne występuje w wielu produktach i wcale nie potrzebujemy go aż tak dużo, jak się mówi. Przygotowywanie bezmięsnych posiłków też nie jest takie trudne – jest pełno przepisów w internecie i otwierają one oczy na zupełnie nowe smaki!"


Monika Loryńska
33 lata, Rzeszów
zainteresowania: fretki, podróże, film, marketing, zdrowie
autorka bloga Rozterki Startuperki




"Nie ma jednego powodu, dla którego postanowiłam zostać wege. Nie obejrzałam żadnego filmu z rzeźni, nie rozmawiałam o tym ze znajomymi, nie uświadomiłam sobie pewnego dnia, że kotlet na moim talerzu kiedyś był zwierzęciem. Myślę, że mój wegetarianizm jest wynikiem mojej osobowości i sposobu, w jaki postrzegam świat. Uważam, że na świecie jest zbyt dużo zła i cierpienia. I z pewnością nie jest to coś, do czego chciałabym przykładać rękę. Jeśli dzięki mnie mniej zwierząt poniesie śmierć, to znaczy, że podjęłam słuszną decyzję."



Paulina Wyszyńska
24 lata, Warszawa,
zainteresowania: kuchnia azjatycka,
sport, muzyka alternatywna,
autorka bloga Jaskółczarnia




13 komentarzy :

  1. Mi sie strasznie ciekawie czyta posty z tej serii, sama wegetarianka nie jestem i nie wiem czy bede kiedykolwiek, ale ograniczam mieso - nie jem go codziennie. Staram sie tez wybierac takie ze sprawdzoengo zrodla - nie z supermarketow czy sklepow muzulmanskich (mieszkam w Anglii) bo w tych drugich mieso jest halal czyli zabijane w uboju rytualnym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja popieram każdy przejaw chęci zadbania o swoje zdrowie i świadomość wyboru. Cieszę się i polecam spróbować dzień, dwa, tydzień bez mięsa :)

      Usuń
  2. Hm... nigdy nie myslałam w ten sposób jak wypowiedzi .......

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo podoba mi się post. Staram sie ograniczać mięso i jeść więcej owoców i warzyw,ale wydaje mi się,że bycie wegetarianką jest nie dla mnie. :)

    Zapraszam do mnie,będę wdzięczna za kliknięcia. :)
    http://evelinololove.blogspot.com/2015/08/wspopraca_13.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może faktycznie tylko Ci się wydaje ;)

      Usuń
  4. Zapraszam na rozdanie,są świetne nagrody :)
    http://patricia-trishia.blogspot.com/2015/08/rozdaniecandy.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Osobiście jestem mięsożercą, ale takim co mało je mięcha, więc może jeszcze kiedyś się przestawię, kto wie. Generalnie nie uważam, żeby mięso było czymś super ważnym w diecie (oprócz diety dzieci).
    Bardzo mnie zaciekawiły te opinie i chętnie jeszcze coś takiego poczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo masz rację - nie jest istotne w diecie (w diecie dziecka także nie). Ważne, by cały jadłospis był zbilansowany, ale w gruncie rzeczy jest to niezwykle łatwa sprawa - a ile odkryć kulinarnych! :)

      Usuń
  6. Po części zgadzam się ze wszystkimi, którzy mięsa nie jadają. Jednak ja nie potrafiłabym z niego zrezygnować ;)

    Mój blog CLICK

    OdpowiedzUsuń
  7. uwielbiam wpisy z tej serii.. :) .. cieszę się, że coraz więcej nas :) .. ja jeszcze nie weganka ale w tą stronę powoli idę !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wegetarianka?
      Pewnie! Małymi kroczkami do przodu :)

      Usuń
  8. Nie jestem wegetarianką, ale lubię czytać takie serie :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli jesteś na moim blogu, na pewno jesteś zainteresowany treściami, które publikuję. Będzie mi miło, jeśli wyrazisz swoje zdanie na ten temat. Tworzę dla Was i lubię wiedzieć, czego oczekujecie :)

Nie zostawiaj linku do swojego bloga w komentarzu. Moja strona to nie portal z ogłoszeniami. Zawsze wchodzę na blogi autorów, którzy się tutaj udzielają. Oni mogą na mnie liczyć.