16.9.15

Zorganizuj się: 7 sposobów na zaoszczędzenie czasu


Dziś przychodzę Wam na ratunek ze swoimi sposobami na zaoszczędzenie czasu. Niektóre z nich są tak bardzo "autorskie", że można się z nich pośmiać. Każdy takie ma i nie ukryjecie tego przede mną, więc po prostu powiedzcie o nich w komentarzach :) 



7 sposobów na zaoszczędzenie czasu:

1. Przygotuj ubrania wieczorem, ale najpierw sprawdź pogodę. 
Nic mnie bardziej nie irytuje niż sukienka na wieszaku przygotowana dzień wcześniej i deszcz za oknem, a ja nie mam kupionych rajstop. Nie wiem, czy komuś jeszcze się to zdarza, ale mi tak - zwłaszcza wiosną i jesienią. Pogoda niby oczywista, a ja zawsze zaskoczona... 



2. Kupuj bilety wcześniej.

Jeśli nie wiesz o co chodzi, to chodzi o pieniądze (i zaoszczędzenie czasu też tym razem). Bilety na pociągi kupuję 30 dni przed wyjazdem (o ile jest zaplanowany), bo daje mi to 30% zniżki, co w połączeniu z 51% ulgą studencką daje ładnie wyglądający bilet. Jest śliczny, bo tani.

3. Przygotuj drugie śniadanie i obiad na następny dzień przed pójściem spać.

Ostatni rok mojego życia wyglądał tak, że byłam w domu jedynie w nocy. Plus tego taki, że wypracowałam sobie świetny (prawie idealny) system jedzenia pozadomowego, zdrowego i taniego. 

4. Postaw kubek na blacie i napełnij czajnik wodą.

Okej, kiedy mama zorientowała się, co robię, obie stwierdziłyśmy, że jest to zachowanie desperackiej studentki wstającej przed 5:00 i spędzającej 20 godzin tygodniowo w pociągu. Niemniej jednak naprawdę oszczędza mi to energii rano... Wyobraź sobie: wstajesz, włączasz wodę, idziesz siku, ubierasz się, a herbata zrobiona. 

5. Wyciągaj niepotrzebne i wkładaj potrzebne rzeczy do torebki na bieżąco.

Mogę niektórych zdenerwować, ale należę do kobiet mających porządek w torebce i nie noszących w niej zbędnych rzeczy. Mój stały skład: chusteczki, portfel, długopis z kalendarzem, książka, woda, jedzenie. Na uczelnię dokładam zeszyt z fartuchem i więcej jedzenia. Nie zdarza mi się mieć w portfelu starych rachunków ani zbędnych wizytówek, torebkę regularnie opróżniam z dziwnych rzeczy (nie noszę kupionego lakieru do paznokci przez tydzień, nie znajdziesz w mojej torebce żadnej bransoletki ani kolczyków). Wszystko dlatego, że jestem mała i szczupła, więc nie chcę obciążać kręgosłupa dodatkowymi kilogramami oraz dlatego... że muszę mieć więcej miejsca na jedzenie :D

6. Załatwiaj przy okazji.

Noś przy sobie listę rzeczy, które musisz zrobić w tym tygodniu lub miesiącu. Powinnaś zapisać się osobiście do dentysty lub zadzwonić do klienta? Miałaś kupić coś, co dostaniesz tylko w jednym sklepie w mieście? Miałaś wypożyczyć książki! To sprawy, które zwykle można załatwić bardzo szybko, ale tylko w odpowiednich godzinach. Bywa, że wypadnie z planu jeden wykład, spóźni się pociąg albo wyjdziesz wcześniej z pracy (zdarza się?). Idealna godzinka, by wykonać kilka telefonów, wejść na pocztę i kupić w końcu tofu.



7. Wieczorne ogarnianie przestrzeni.

Maksymalne umilanie sobie życia. Wiecie, co robię przed snem? Odkładam na miejsce wszystko, co leży na biurku, wynoszę szklanki do kuchni, składam ubrania z prania i wieszam torebkę na krześle, żeby przed wyjściem tylko ją chwycić. Odkąd zaczęłam to robić lepiej mi się wstaje - wiem, że nie mam do zrobienia żadnych nieprzyjemnych i obowiązkowych rzeczy :)

Jak Wy sobie radzicie? Jak oszczędzacie swój czas? Z chęcią wypróbuję coś nowego!


17 komentarzy :

  1. bardzo przydatne wskazówki na poranek :) nawet jak się zaśpi to przy takiej organizacji można się wyrobić w czasie
    www.puffa.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, z zaspaniem tak to właśnie działa :))

      Usuń
  2. Ja planuję sobie cały dzień i staram się wykorzystać każdą minutę. A im mniej mam czasu, tym bardziej jestem produktywna.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam już ułożoną poranną rutynę, co do minuty!

    toofussy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo przydatny post, spodobały mi się pomysły z czajnikiem i załatwianiem czegoś przy okazji, zapewne niebawem je wypróbuję :) pozdrawiam i zapraszam na www.myfashiondream.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny blog, już wiem, że bede wpadać tu częściej! ;D
    zapraszam do mnie, za każdą obserwacje się odwdzięczam .
    mania-wecandoit.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za miłe słowa.
      Zaobserwuję, jeśli mnie zainteresuje, ale ja się na "odwdzięczam" w taki sposób :)

      Usuń
  6. Hej, zostałaś nominowana do LBA! julalou-bloguje.blogspot.com P.S. Mam ten sam kalendarz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba co druga osoba go ma, Biedra wymiotła wszystkie inne :)

      Usuń
  7. Wow. Super sposoby na perfekcyjną organizację życia. Cześć z nich również wdrożyłam u siebie. Niestety totalnie nie mogę przekonać się do szykowania ubrań wieczorem. Próbowałam wielokrotnie i sprawdza się to tylko w przypadku dni, w którym strój musi być mocno określony (konferencje, ważne spotkania oficjalne). Szykuję sobie, a rano stwierdzam, że nastrój nie jest adekwatny do stylizacji ;) Wiem jednak jak wiele czasu potrafi mi to zaoszczędzić, więc pracuję nad tym :)

    Podstawowym sposobem dla mnie na zaoszczędzenie czasu jest planowanie kolejnego dnia. Wtedy nie muszę zastanawiać się co mam do zrobienia tylko zabieram się do działania!

    Spotkałam się też z rozpisywaniem z dokładnością do 1-2 minut rutynowych porannych działań. To może być szczególnie przydatne przy na etapie wyrabiania sobie dobrych nawyków organizacji czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do minuty chyba nie byłabym w stanie :) Jestem z tych, co lubią wstać pół godziny wcześniej po to, by delektować się życiem :) A z ubraniami na początku też tak miałam, że wciąż mi coś nie pasowało na drugi dzień, a teraz nie umiem bez tego funkcjonować i jak wiem, że nie mam odłożonych ubrań na biurku to aż mi się wstawać z łóżka odechciewa :)

      Usuń
  8. Robiłam identycznie gdy musiałam wstawać z samego rana. Chyba znów powrócę do tych sposobów. Dzięki za przypomnienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak - moje sposoby obracają się właśnie wokół wczesnego wstawania :) Aż tak to widać? :D

      Usuń
  9. Ja pierwsze co robię po wstaniu to nalewam wodę do czajnika i przygotowuję kubek z herbatą, i idę siku :) Ale nie mam daleko na uczelnię, by specjalnie sobie to wieczorem przygotowywać. Tak samo jak Ty, staram się wieczorem przygotować ubrania, by potem rano nie sterczeć przed szafą. Świetny pomysł z tą listą rzeczy do zrobienia, muszę to wprowadzić.
    Och, i zdecydowanie muszę sprzątać torebkę. To jest największa moja bolączka. Tę, którą używam na studiach, wsadziłam w czerwcu w kąt i za niedługo będę musiała posprzątać znajdy z całego roku akademickiego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no siku najpierw obowiązkowo! Ja niestety do uczelni mam bardzo daleko :))

      Usuń

Jeśli jesteś na moim blogu, na pewno jesteś zainteresowany treściami, które publikuję. Będzie mi miło, jeśli wyrazisz swoje zdanie na ten temat. Tworzę dla Was i lubię wiedzieć, czego oczekujecie :)

Nie zostawiaj linku do swojego bloga w komentarzu. Moja strona to nie portal z ogłoszeniami. Zawsze wchodzę na blogi autorów, którzy się tutaj udzielają. Oni mogą na mnie liczyć.