11.9.15

Kosmetyczny piątek z Izą: maska z gorczycy na włosy - efekty miesięcznej kuracji


O wcierce z gorczycy słyszałam już dawno, ale szczerze? Nie chciało mi się w to bawić. Ponad miesiąc temu przypomniała mi o niej koleżanka, więc zabrałam się do eksperymentu (który ma przyspieszać porost). Chcecie znać efekty? Spójrzcie poniżej!





Skład pierwszej wcierki:
1 łyżka zmielonej gorczycy
1 łyżeczka cukru
1 łyżka oleju kokosowego
2 łyżki wody

Wszystko mieszamy. Zwilżamy włosy i osuszamy ręcznikiem. Nakładamy tylko na skórę głowy i wmasowujemy kilka minut. Nakładamy czepek foliowy, na to ręcznik i zostawiamy na półtorej godziny. Stosujemy raz w tygodniu przez miesiąc. Dokumentujemy efekty, bo wszyscy są ciekawi:) 



Wybrałam wtorki na robienie domowej maski z gorczycy. Poniżej przedstawiam włosy na zdjęciach. Każda maska była przeze mnie nieco modyfikowana, dlatego zamieszczę różne kombinacje składu wcierki.











Minął tydzień, od pierwszej kuracji (11 sierpnia 2015). Zdjęcie zrobione 18 sierpnia 2015. 

W tym samym dniu zrobiłam drugą wcierkę (2 łyżki gorczycy, 1 łyżka oleju kokosowego, 1 łyżka wody, 1 łyżeczka cukru). Dodałam więcej gorczycy, bo za pierwszym razem miałam jej za mało. Wlałam też mniej wody, żeby konsystencja była bardziej papkowata i łatwiejsza w nakładaniu. 






Minęły 2 tygodnie i w tym czasie zrobiłam już 2 wcierki.
Zdjęcie zrobione 25 sierpnia.
W tym samym dniu zrobiłam trzecią wcierkę (2 łyżki gorczycy, 1 łyżeczka cukru, 1 łyżka: oleju konopnego ze stopionym masłem kakaowym, 2 łyżki wody, 10 kropel olejku z miodli indyjskiej). Ta maska (może ze względu na olej konopny i z miodli) grzała mnie wyjątkowo przyjemnie w głowę. Poprzednie niekoniecznie :)









Minęły 3 tygodnie - zrobiłam 3 wcierki.
Zdjęcie zrobione 1 września 2015. 

W tym samym dniu zrobiłam 4 wcierkę (minął równy miesiąc od nałożenia na głowę pierwszej wcierki), która składała się z: 2 łyżek zmielonej gorczycy, 1 łyżeczki cukru, 1 łyżki wody i 1 łyżki stopionego masła kakaowego. Przyjemnie grzało główkę :) Zdjęcie jest prześwietlone, ale jakie ma to znaczenie (w kwestii długości), gdy pogoda taka piękna? ♥ Poza tym na każdym ze zdjęciu miałam inny odcień (farbowanie ziołami).








Przygotowałam dla Was także kilka zestawień zdjęć, które pomogą określić przyrost włosów. Pod zdjęciami widnieją podpisy z datami.



Zdjęcie po tygodniu od pierwszej wcierki - zdjęcie po dwóch tygodniach.

Zdjęcie po dwóch tygodniach od pierwszej wcierki - zdjęcie po trzech tygodniach
(dzień 4 wcierki - ostatniej).

Zdjęcie po tygodniu od pierwszej wcierki - zdjęcie po trzech tygodniach
(dzień 4 wcierki - ostatniej).

Przyrost wygląda na spory, ale w jakim stopniu jest to zasługa wcierki z gorczycy? Jak minie trochę czasu, zrobię próbę kontrolną zdjęć włosów bez żadnych wspomagaczy (wiem, powinnam zrobić to najpierw) :) Jakie Wy macie doświadczenia w tym temacie? Sprawdzałyście?


13 komentarzy :

  1. Bardzo ciekawa maska! Ja obecnie "hoduję" swój naturalny odrost, więc bardzo chętnie wypróbuję tę opcję :) Może będę nieco bardziej "wiarygodniejsza", bo nie stosuję obecnie żadnych wspomagaczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nic nie stosuję na włosy - mówiąc wspomagacze miałam na myśli właśnie tę wcierkę :D Nie zrobiłam próby kontrolnej w normalnym miesiącu, żeby sprawdzić czy przyrost z wcierką jest większy od przyrostu bez niej :)
      Ale też często hoduję odrosty... Jak mi trochę henny schodzi to zaraz wszyscy "Jakie piękne ombre!!!" :D "Nie, nie, to odrost" :D

      Usuń
    2. Przynajmniej masz kolor podobny do hennowanych i Ci ładnie wychodzi! Ja mam mysi blond i na początku zapuszczania odrostu wyglądał całkiem na siwy! Teraz mam 6cm swojego własnego, osobistego, pieczołowicie wyhodowanego odrostu i dopiero teraz (przy jeszcze rozjaśnionych hennowanych) wygląda ładnie, chociaż to połączenie do najlepszych nie należy.
      Słuchaj, a maseczka nie podrażniła Ci skalpu?

      Usuń
    3. A to się zgadza, że kolory mam zbliżone :)
      "Podrażniła" (chociaż niezupełnie, po prostu pod koniec odczułam dyskomfort i ją spłukałam) mi za pierwszym razem w połączeniu z olejem kokosowym i wtedy wcale mnie nie grzała. Wszystkie kolejne, do których dodawałam inne oleje były przyjemne i baaardzo cieplutkie :)

      Usuń
    4. I dlatego trzeba pamiętać o dodaniu cukru, który właśnie ma za zadanie łagodzić podrażnienia :)

      Usuń
    5. Próbowałam wczoraj rozdrobnić gorczycę w moździerzu, ale słabo mi to wyszło. Potrzebny mi albo Tosiek, albo młynek, albo po prostu pójdę do sklepu po zmieloną gorczycę :):):)
      Olej kokosowy jest olejem wnikającym, więc możliwe że spotęgował działanie gorczycy, stąd podrażnienie :)

      Usuń
    6. O widzisz, ile można się nauczyć... Super, to by wszystko wyjaśniało! :) Uwielbiam ten stan, gdy rozumiem co, jak i dlaczego się dzieje :D

      Usuń
  2. Przy okazji obu typów doświadczeń, z gorczycą i bez, opisz swoją dietę. Dieta ma wpływ na włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okej, masz rację! :) Da to jeszcze bardziej wiarygodny obraz.
      Dziękuję!

      Usuń
  3. Wow! Jestem pod wrażeniem ;) Ja zaczęłam stosować wcierkę Jantar, na swoją kolej czeka też olejek Sesa. Z naturalniejszych metod, tych bardziej domowych, próbowałam wcierkę z kozieradki, ale zapach mnie dobijał :/ Dodatkowo od niedawna pijam herbatkę z pokrzywy i skrzypu polnego ;) Ale Twój przepis na wcierkę też sobie zachowam, jestem pod mega wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! :) Ja nigdy nic od Jantara nie stosowałam, więc się nie wypowiem. Olejku sesa też nie, choć wygląda kusząco ;) Słyszałam o wcierce z kozieradki, ale nie stosowałam. W ogóle po każdej mam mnóstwo baby hair i to jest dla mnie minus robienia tego :P A herbatka z pokrzywy zawsze mi pomaga, gorzej z systematycznością ;)

      Usuń
    2. Ja z systematycznością nie mam problemu - pierwszy kubek wypijam od razu po przyjściu do pracy. Kiedyś zaczynałam pracę od kawy, a teraz od ziół :) Drugi kubek piję w domu, wieczorem, przed snem. Zastanawiam się czy nie dodać sesy do Twojej wcierki. Myślę też nad małą zmianą - zamiast wody i cukru użyć soku z brzozy. Druga buteleczka Jantara już zużyta w połowie, więc następna w kolejce będzie jakaś domowa wcierka.

      Usuń
    3. Dobry pomysł z sokiem z brzozy - można spróbować czy spełni swoją rolę (czy złagodzi działanie gorczycy). Dasz mi znać jak spróbujesz? ;) Jestem ciekawa, jak wyjdzie.

      Usuń

Jeśli jesteś na moim blogu, na pewno jesteś zainteresowany treściami, które publikuję. Będzie mi miło, jeśli wyrazisz swoje zdanie na ten temat. Tworzę dla Was i lubię wiedzieć, czego oczekujecie :)

Nie zostawiaj linku do swojego bloga w komentarzu. Moja strona to nie portal z ogłoszeniami. Zawsze wchodzę na blogi autorów, którzy się tutaj udzielają. Oni mogą na mnie liczyć.