20.11.15

Kosmetyczny piątek z Izą: owocowy peeling do ust

Peeling go ust  wild strawberry & nuts 



Dwa tygodnie temu wstawiłam na blogowy FB zdjęcie pewnego czerwonego proszku. Zaproponowałam zniżkę na zamówienie kosmetyków dla osoby, która zgadnie, cóż to takiego :) Poznajecie sproszkowane...

poziomki? :) Suszyłam je jeszcze w sierpniu. Zbierane prosto z krzaczka z ogrodu Mamy. Już wtedy wiedziałam, że będą surowcem do peelingu. Mają śliczny intensywny kolor i powalający zapach - jak otwierałam pudełeczko ze zmielonymi owocami poziomki przypominało mi się lato... Słodka, typowo truskawkowa woń. Naturze nie trzeba pomagać. Jest idealna!

Skład owocowego peelingu do ust:


garstka suszonych poziomek w całości (później sproszkowana)
zmielone orzechy włoskie (lub migdały)
cukier
olej kokosowy
masło shea/masło z pestek mango
witamina E

Zdjęcie przed zatygnięciem oleju kokosowego.

Każdy ze składników peelingu ma swoje odpowiedzialne zadanie i nie są one dobrane przypadkowo. Poziomki - choć stały się tutaj główną inspiracją - mają odświeżać i witaminizować. Mają też właściwości wybielające i przeciwzapalne, więc świeże owocki mogą mieć szersze zastosowanie w kosmetyce (sprawdzę latem). Mielone orzechy wykonują delikatny mikropeeling. Ponadto mają właściwości nawilżające, ale mogą podrażniać i wywoływać alergie. Cukier natomiast jest w tym peelingu elementem łagodzącym, także wykonuje peeling. Olej kokosowy wybrałam głównie ze względu na jego właściwości zastygania w chłodnej temperaturze - co moim zdaniem zdecydowanie ułatwia nabieranie peelingu na palec. Kupując peelingi do ust zawsze wybieram te z olejem koko, shea, mango (o masełkowatej konsystencji). Poza tym olej ten ma właściwości bakteriobójcze (można nim np. płukać jamę ustną - nie lubię tego, ale polecam), wygładza oraz nawilża. Masło shea lub z pestek mango ma takie same zadanie w tym kosmetyku. Witamina E ma łagodzić podrażnienia i popękania oraz pomóc im szybciej się zagoić - u mnie dodawana obowiązkowo, bo zimą cierpię na bardzo suche usta.

Olej koko stężał - ułatwia to nabieranie peelingu i nakładanie go na usta. 

Taki peeling do ust możesz zamówić w moim sklepie. Poziomkowego peelingu już nie ma, a orzechowy jest na wyczerpaniu - czas się więc pośpieszyć :) Na hasło (tytuł dzisiejszego posta) proponuję 10% zniżki na wszystkie peelingi dla trzech pierwszych osób :)

Jakie stosujecie peelingi do ust? 

Lubicie zapachowe czy bezzapachowe?

8 komentarzy :

  1. Polecę siostrze ten orzechowy. Powinna się skusić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze mówiąc, żadnych nie stosujemy. Może wypróbujemy Twój.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tam bym go zjadła... :P
    Do tej pory peelingi jakie stosowałam były do ciała. Kupne z Joanny, a jedyny jaki sama robiłam to banalny cytrynowy. Ale też w życiu by mi nie wpadło do głowy żeby peelingować usta :D
    Kurcze, latem zbiorę poziomki. Zainspirowałaś mnie ♡♡♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana <3
      P.S. Jak wpadniesz na dłużej do domu, to zrobię Ci peeling do ciała :D i do ust też!

      Usuń
  4. Świetny pomysł :) Naturalne kosmetyki i sposoby dbania o urodę są najlepsze. Peeling wygląda pięknie, z przyjemnością zrobię swój własny :) Aktualnie używam pomadki peelingującej z Sylveco - polecam, bardzo przyjemna.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie widziałam u Ciebie na blogu :) Bardzo ciekawe rozwiązanie!

      Usuń

Jeśli jesteś na moim blogu, na pewno jesteś zainteresowany treściami, które publikuję. Będzie mi miło, jeśli wyrazisz swoje zdanie na ten temat. Tworzę dla Was i lubię wiedzieć, czego oczekujecie :)

Nie zostawiaj linku do swojego bloga w komentarzu. Moja strona to nie portal z ogłoszeniami. Zawsze wchodzę na blogi autorów, którzy się tutaj udzielają. Oni mogą na mnie liczyć.