3.1.16

Dzika róża - zimowy ocet z witaminą C

Dzika róża - kto jej nie zna, kto nie jadł z niej przetworów? Kto nie jadł pączków z konfiturą z dzikiej róży? Choć sama nie potrafię zrobić tak pysznej jak te prosto z pączka, to zrobiłam coś innego - ocet z czerwonych, mięsistych, październikowych owoców.


Do zrobienia octu potrzeba:
owoce dzikiej róży
cukier
woda 
słój
gumeczka + gaza/lniany materiał

Owoce myjemy, rozgniatamy w moździerzy na papkę, wrzucamy do słoja i zalewamy wodą z cukrem. Ilość wody musi być wystarczająca, by pokryć wszystkie owoce. Cukier w ilości: 2 czubate łyżki stołowe na każdy litr wody. Zakrywamy gazą lub ściereczką i zabezpieczamy gumką lub inną tasiemką. 

Taki ocet odstawiamy w ciepłe miejsce na około miesiąc i codziennie mieszamy drewnianą łyżką. Mogą pojawiać się bąbelki oraz coś, co będzie przypominało pleśń (i o ile pleśnią nie będzie - jest dobrze, tworzy się octowa matka). Mój stał 6 tygodni, po czym odcedziłam od octu miazgę z owoców. Po tym zostawiłam go na 4 tygodnie w tym samym słoju z dostępem do powietrza. Następnie zlałam i zamknęłam w szczelnym słoju do klarowania.
Ten ocet powstawał z myślą o kosmetycznym zastosowaniu, ale w domowych wypiekach nie zostanie wykluczony. Choć duża część witaminy C jest tracona podczas tej obróbki, ocet nadal jest jej bogatym źródłem. Będę go stosować i polecać przy kuracjach nasycających witaminą C dla cery przemęczonej i z delikatnymi przebarwieniami, a także przeciwstarzeniowo i antyoksydacyjnie. Tonik octowy na bazie dzikiej róży będzie idelanym komponentem terapii. Witamina C pochodząca z natury jest zdecydowanie lepiej przyswajana przez organizm niż syntetyczna, a toniki octowe (choć mają wiele wspólnego, wiele z nich ma swoje unikatowe właściwości) cieszą się skutecznością w działaniu.

Stosujecie jakiekolwiek kosmetyki z witaminą C? 




8 komentarzy :

  1. Do tej pory nie miałam kosmetyków z wit C, ale od jakiegoś czasu ciekawią mnie zwłaszcza sera z nią :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie stosujemy, aczkolwiek pączki z dziką różą uwielbiamy! My się nie nadajemy, nie chce nam się nawet stosować gotowych kosmetyków, a co dopiero robić. Niemniej jednak, Iza, szczerze podziwiamy za wiedzę, którą posiadasz i to, że chcesz się nią dzielić z innymi!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja dość mało czasu poświęcam.na zabiegi kosmetyczne, niestety... Ten ocet jednak mnie kusi, by go zrobić :) Na pewno wiele witaminy C jest tracone, ale na pewno to i tak dużo lepsze jej źródło niż coś ze sklepu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem tego samego zdania :)
      A wiesz... ocet się prawie sam robi, tylko nastawić i pamiętać od czasu do czasu :D

      Usuń
  4. Dziękuję za mega komentarz - haha, te nakłady energii są jakieś niesamowite. :-) jakby co, zapraszam do kontaktu. :-)

    Chyba muszę wypróbować! Jestem przemęczona już i potrzebuję ratunku kosmetycznego! Buziaki w pysiaki!

    paniyoanna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbuj, próbuj! A jakby co, to pisz :)

      Usuń

Jeśli jesteś na moim blogu, na pewno jesteś zainteresowany treściami, które publikuję. Będzie mi miło, jeśli wyrazisz swoje zdanie na ten temat. Tworzę dla Was i lubię wiedzieć, czego oczekujecie :)

Nie zostawiaj linku do swojego bloga w komentarzu. Moja strona to nie portal z ogłoszeniami. Zawsze wchodzę na blogi autorów, którzy się tutaj udzielają. Oni mogą na mnie liczyć.