1.7.16

Przestrzeń, która daje mi wolność - do wszystkich Mam


Ile byłabym w stanie robić, gdyby nie to? Czy czułabym się szczęśliwa? Czy czekałabym na lepszy czas i miejsce? Czy robiłabym to, co robię? Kim bym była?

Znalazłam się ostatnio w ciągu jednego dnia w dwóch miejscach:

1. W miejscu, w którym czułam ogromny spokój, gdy na huśtawce odchylałam głowę do tyłu i przyglądałam się wszystkiemu wokół - owocującym drzewom, niebu, drewnianej ławce. Zwolniłam i cieszyłam się swoim szczęściem. Taki stan, gdy naprawdę nie dotyczy Cię nic innego niż Twoi bliscy, Twoje zwierzęta i natura. Wszystko, co najważniejsze i najpiękniejsze jest obok.

2. W miejscu, w którym czułam się jak w klatce. W mojej głowie powstały cztery grube ściany, którymi zabezpieczyłam samą siebie przed innymi. Taka ściana powstaje, gdy inny człowiek neguje każde Twoje słowo lub pomysł. Albo gdy narzuca swoje zdanie lub próbuje nachalnie przeciągnąć Cię na swoją stronę mocy. Jeśli chcesz dokładniej mnie zrozumieć, to daję dychę, że i Ty kiedyś poczułeś się jak bohater z piosenki: "Co ja robię tu? Co ja tutaj robię?"

Ze skrajności w skrajność, prawda? Druga sytuacja wyssała ze mnie tak dużo energii, że chciałam płakać ze złości, a nie mogłam! Byłam zła, że te okoliczności doprowadziły mnie do tego stanu, że na to pozwoliłam. Na szczęście kontrolowałam sytuację i gdy zostałam już sama ze sobą...

Bezsilność przywiodła mi na myśl jedno słowo: PRZESTRZEŃ - to dzięki niej jestem szczęśliwa, dzięki niej się rozwijam, dzięki niej potrafię samodzielnie i świadomie MYŚLEĆ!


To mój pokój, na którego ścianach mogę rysować, przyklejać miliony zdjęć i karteczek z ważnymi dla mnie zdaniami, wieszać w ramkach mapy myśli. To półka z książkami, które odnalazłam i wybrałam sama. To trochę awokadowy las, bo kiełkujące kilka miesięcy temu pestki zamieniły się w drzewka w wysokich doniczkach. Jest tu też sala ćwiczeń i sportowego wyżywania się, biuro blogowego dowodzenia i miejsce produkcji kosmetyków. Oaza spotkań z bliskimi i samym sobą. 
To moja prywatna przestrzeń. 

Ogród, łąka i hamak. Wysoka, mokra od rosy lub po deszczu trawa. Pachnąca wieczorem maciejka, w południe lipa i skoszone zboża pod koniec wakacji. Kuchnia, w której mogę gotować i zrobić największy bałagan świata. Lane Poniedziałki prosto do łóżek i mokra pościel. Wanna, przy której zawsze czekają wiadra do umycia dla konia. To nasza wspólna przestrzeń.



Zawsze możesz tu wrócić. Wiesz, że jeśli się nie uda, jest dom i rodzina. Możesz płakać mówiąc Mamie, że miała rację. I wiesz, co wtedy? Wytłumaczy Ci, że na tym polega życie, że masz próbować dopóki masz siłę i marzyć, bo jak już wiesz, czego pragniesz, to będzie Cię wspierać w każdy możliwy sposób. Gdy powiedziałam Mamie, że to ona tworzy dla nas PRZESTRZEŃ, podziękowała mi. Nie musiała.

Rola Matki jest najtrudniejszą rolą na świecie. Nie chodzi o wychwalanie jej pod niebiosa, ale o pokazanie, jak bardzo życie dziecka zależy od podejścia rodziców. O przekazanie wartości mentalnych, nie materialnych. O to, że skoszenie trawnika nie jest ważniejsze od dziecka, które potrzebuje Cię teraz, nie za chwilę. Najprostsze jest to, co jest prawdziwe. Miłość jest prawdziwa. Wystarczy jej nie komplikować.

To dom. Dom, w którym mieszkam od 9 miesięcy, ale też mieszkanie, w którym żyłam ostatnie 16 lat. To miejsce tworzone przez NAS, którego fundamentem jest Mama. To dom, który ma ogromną przestrzeń. Przestrzeń dającą prawdziwą wolność.

A Twój dom i relacje z bliskimi? Dają Ci prawdziwą radość?

2 komentarze :

  1. Piękne słowa :) zastanawia mnie, skąd w takiej młodej osobie jak Ty tak dużo doświadczenia i mądrości życiowej <3

    OdpowiedzUsuń

Jeśli jesteś na moim blogu, na pewno jesteś zainteresowany treściami, które publikuję. Będzie mi miło, jeśli wyrazisz swoje zdanie na ten temat. Tworzę dla Was i lubię wiedzieć, czego oczekujecie :)

Nie zostawiaj linku do swojego bloga w komentarzu. Moja strona to nie portal z ogłoszeniami. Zawsze wchodzę na blogi autorów, którzy się tutaj udzielają. Oni mogą na mnie liczyć.