5.9.16

Świadome rodzicielstwo - wywiad z mamą stosującą pieluszki wielorazowe

Iza: Mari, jak to jest, gdy mówisz komuś, że używasz pieluszek wielorazowych? Jaka jest reakcja znajomych mam? Mówią Ci, że to strata czasu i robienie sobie dodatkowej pracy czy rozumieją?

Mari: Często mamy uważają, że to dodatkowa praca. Ale najczęściej nie komentują albo mówią, że chciałyby spróbować, ale przeraża je ogrom pracy i… wiedzy, którą należałoby przyswoić. Bo jak odróżnić formowankę, czyli to co pod spód od otulacza, który idzie na wierzch?

Iza: Nie chcę kierować się stereotypami, dlatego powiedz: czy mama używająca pieluszek wielorazowych ma więcej pracy niż mama używająca pieluch jednorazowych, czyli pampersów?


Mari: Taka mama nie tworzy góry śmieci, a tata rzadziej wychodzi ze śmieciami :) No cóż, po kupie pieluszkę trzeba zaprać, no i pranie zrobić i rozwiesić. Ale nie powiedziałabym, że w dłuższej perspektywie taka mama ma więcej pracy. A to dlatego, że dziecko szybciej wyczuwa własne potrzeby i może je zgłaszać. Stąd też popularne w środowisku wielopieluchujących mam jest metoda NHN, czyli naturalnej higieny niemowląt.

Iza: A jak wygląda pranie takich pieluszek? Czytałam, że większość z pieluch jest szybkoschnąca. Jak wygląda to w praktyce?

Mari: W praktyce to wygląda tak, że jeśli masz więcej pieluszek niż minimum, to nie zauważasz braków. Piorę co trzeci dzień. To znaczy, że muszę mieć pieluszki na 3-4 dni. Stosuję otulacze i wkłady. Otulacze PULowe są szybkoschnące, natomiast to jak szybko czy też długo schnie wkład zależy od jego grubości. Stosuję średniochłonne wkłady, bo nie lubię, żeby Majson miał duży kuperek. Mam swoją sprawdzoną firmę i się jej trzymam.

Iza: Czym kierowałałaś się przy wyborze pieluch wielorazowych? Skąd wiedziałaś, które są lepsze? Od niedawna  na rynek weszło naprawdę sporo nowych marek oferujących takie rozwiązanie, dlatego coraz trudniej jest o wybór produktu wysokiej jakości.

Mari: Pieluchy się wybiera metodą prób i błędów. Trzeba się wkręcić, patrzeć, co będzie wygodniejsze w tym rozmiarze. Trochę czytałam o pieluchach, bardzo mi pomógł udział w teście pieluszek wielorazowych. Mam nadzieję, że za jakiś czas pieluszki można będzie kupić stacjonarnie w sklepach z artykułami dla dzieci. Nie powiedziałabym, że coraz trudniej jest o wybór – wręcz przeciwnie! Coraz łatwiej – każde rozwiązanie, czy to pieluszki wełniane, czy z tworzywa sztucznego jest przemyślane. Pieluszki szyte są w Polsce przez pieluchujące mamy, które bardzo indywidualnie podchodzą do każdego klienta.

Iza: A kiedy podjęłaś decyzję, że będziesz używać pieluch wielorazowych u swoich dzieci? Na pewno kierowałaś się dobrem Twoich pociech. Jakie więc korzyści dla dziecka niosą za sobą te pieluszki? 

Mari: Decyzję podjęłam dawno temu. Kiedy tylko dowiedziałam się, że coś takiego istnieje. Czyli długo przedtem jak sama zostałam mamą. Kiedy mamy okres, nosimy podpaski. To kilka dni w tygodniu, ale np. w upale czy jak jest zimno, czy siedzenie na nich sprawia dyskomfort. A takie małe dziecko jest w pieluszkach na okrągło i to przez kilka lat! Poza tym producenci chwalą się coraz większą chłonnością i super. Jednak tę chłonność uzyskuje się jakimś kosztem, czy to nie dziwne, że na opakowaniach pieluszek nie zamieszcza się składu produktu?

Iza: Uważasz, że pieluszki wielorazowe są mniej szkodliwe niż zwykłe pampersy? Jakie jest Twoje zdanie o pieluchach jednorazowych? 

Mari: Mój syn się nie odparza, nie stosujemy też kremów do pupy. Jedyny dłuższy okres użytkowania jednorazówek był na wyjeździe, przez tydzień cały. I zauważyłam ciekawą rzecz. Mam różne pieluszki, czasem, kiedy jedna odciśnie się na ciałku, to kolejna już nie trafia w to miejsce ze względu na inny krój. Natomiast każda jednorazówka ma ten sam krój i często mieliśmy zaczerwienienie na pleckach albo nóżkach. Jednorazówek używam na noc i kiedy wychodzę z domu na dłużej. Nie wiem, czy znajdę przewijak, a i nie chciałabym chodzić z kupą w torebce. Natomiast w nocy stosujemy pieluchy ze względu na pewien kompromis. Syn i tak słabo sypia, a zmiana wielorazówki pewnie by go dodatkowo wybudzała. Nie chcę mu ładować grubszych wkładów, bo chciałabym, żeby mu się spało wygodnie. Stąd ten kompromis.


Iza: A kwestia ekonomiczna? Ile pieluch wielorazowych trzeba mieć na stanie, żeby matka i dziecko czuły się komfortowo i ile trzeba na nie wydać? 

Mari: To zależy od tego, jak często chcesz prać. I od gabarytów dziecka. Przy większym można używać tzw. Chinek, one są z reguły większe i szersze. Ale np. jeśli chodzi o wełniaki – one są najdroższe, a z drugiej strony można sobie taki wełniany otulacz uszyć. Podobnie z formowankami i wkładami. W zasadzie kupiłam maszynę, bo chciałam uszyć dla synka wkłady i otulacze. Szyłam trochę w ciemno, przed urodzeniem synka, więc nie wszystkie wykroje się u nas sprawdziły. Ale ostatnio uszyłam bardzo zgrabny wełniany otulacz.

Iza: Czytałam jeszcze, że niektóre z wkładów do pieluszek są wykonane z bawełny, bambusa, a nawet konopi. Materiały naturalne na pewno są bardziej korzystne dla skóry maluszka niż syntetyki, z których roi się jednorazowe pampersy. Czy przy wyborze pieluch wielorazowych kierowałaś się tym, by surowiec, z którego są wykonane, był naturalny i ekologiczny? Czy w ogóle myślałaś o tym, by wychowywać dzieci w świadomości i odpowiedzialności za środowisko?

Mari: Nie używam wkładów mikrofibrowych. Są najtańsze, ale też najmniej chłonne. Wolę wkłady bambusowe, nie są zbyt grube i są chłonne. Nie wiem, do końca czy chodziło mi o ekologię, raczej o wygodę użytkowania. Trudno mi odpowiedzieć na to ostatnie pytanie, wydaje mi się, że należy dokonywać wyborów zakupowych w granicach zdrowego rozsądku.

Iza: Zdecydowałaś się na rozmiar one size czy dostosowałaś rozmiar do wagi i wzrostu dziecka? Jak jest bardziej praktycznie z Twojego punktu widzenia?

Mari: Początkowo stosowałam NB (newborn), w OS (onesize) Młody pływał, z czasem przyszła pora na OS. Myślę, że to najrozsądniejsze rozwiązanie.

Iza: Jakie są Twoje złote rady odnośnie pieluszek wielorazowych? W jakim proszku prać? W jakie nie inwestować?  

Mari: Nie ma w tym zbyt dużej filozofii. 60 stopni bez środka odkażającego, pranie w 40 stopniach ze środkiem odkażającym. Co jakiś czas czyszczenie pieluch.

Iza: Mari, co możes powiedzieć mamom, które chcą się przerzucić na wielorazowe, ale wciąż mają wątpliwości? 

Mari: Kup kilka pieluch za miesięczny koszt wielorazówek i zobacz, jak się to sprawdzi u was. W razie niewypału zawsze możesz odzyskać pieniądze.

Dziękuję Mari za udzielenie wywiadu i pomoc w budowaniu świadomości. Mari możecie znaleźć na jej stronie marilabo.pl oraz na Facebooku

2 komentarze :

  1. Nie mam dziecka, więc trudno mi się wypowiadać. Myślę jednak, że to matka, która przebywa z dzieckiem na co dzień, wie co jest dobre dla jej malucha. W obecnym czasem wszystko chcemy mieć na już i robić szybko. Jeśli pojawiają się jakieś krytyki na temat pieluch wielorazowych, to mogą one wynikać z niechęci tych osób do włożenia większego wkładu w pracę. Pampersa się wyrzuci i już, pieluchą potem trzeba się zająć. Nie mnie oceniać co jest lepsze, ale z mojej perspektywy laika, trzeba włożyć dużo pracy stosując pieluchy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też się wydaje, że jest to więcej pracy, ale chyba wybrałabym to rozwiązanie ;)

      Usuń

Jeśli jesteś na moim blogu, na pewno jesteś zainteresowany treściami, które publikuję. Będzie mi miło, jeśli wyrazisz swoje zdanie na ten temat. Tworzę dla Was i lubię wiedzieć, czego oczekujecie :)

Nie zostawiaj linku do swojego bloga w komentarzu. Moja strona to nie portal z ogłoszeniami. Zawsze wchodzę na blogi autorów, którzy się tutaj udzielają. Oni mogą na mnie liczyć.