28.10.16

Dziewczyno, czy dbanie o swoje ciało zmieni Twoje życie?

Tak, dbanie o swoje ciało zmieni Twoje życie. Co do tego nie ma wątpliwości.
Wątpliwości pojawiają się, gdy zadajesz sobie pytanie: czy zmieni się na lepsze? Mogłabym powiedzieć: tak, bez wątpienia. Ale nie zrobię tego. 

Wszystko zależy od Ciebie, bo możesz potraktować pielęgnację jednoznacznie z makijażem albo jako czynność obowiązkową. Możesz zacząć uzależniać od tego swoje poczucie wartości albo wydawać za dużo pieniędzy na kosmetyki. Może okazać się, że zrobienie paznokci u kosmetyczki jest dla Ciebie ważniejsze niż zapłacenie rachunków. Dlatego to TY musisz umiejętnie pokierować procesem zmian, uzyskać równowagę i przekształcić swoje życie na lepsze. Dla Ciebie i Twojego ciała.

ZNAJDŹ TO, CZEGO CI POTRZEBA

Może będzie to szczotkowanie ciała? Może nauka makijażu lub uczesania? Może potrzebujesz zadbać o swoje włosy? Może powinnaś skupić się na pielęgnacji twarzy? Może potrzeba Ci 3 razy w tygodniu kąpieli w wannie pełnej pachnącej piany? Opcją jest też picie pokrzywy na piękne włosy i paznokcie. Sama znasz siebie najlepiej. Co pierwsze przychodzi Ci na myśl?

NIE, NIE POTRZEBUJESZ CAŁEGO DNIA ANI TONY CZASU

Oczywiście, że nie. Potrzebujesz odrobiny motywacji i trochę ruszenia tyłka. Zdecyduj co chcesz zrobić: pomalować paznokcie, nałożyć maskę na włosy, zrobić peeling całego ciała. 

Widzę, że już Ci się nie chce, jak masz najpierw umyć włosy, później nałożyć maseczkę, czekać 30 minut, znowu spłukiwać, na koniec suszyć. Jeśli wydaje Ci się śmieszne to, co piszę (bo przecież to tylko nałożenie odżywki i umycie włosów!) - wiedz, że są kobiety mające z tym problem. Naprawdę nie każda ma tyle siły, by usiąść wieczorem i pomalować paznokcie. Piszę o tym, bo sama tak kiedyś miałam. Naprawdę nie trzeba tego tłumaczyć brakiem czasu i nawałem obowiązków. Czas znajdzie się zawsze. Mój makijaż dzienny to 10 minut, pomalowanie paznokci dwoma warstwami lakieru (żeby trzymały 4 dni - oszczędność czasu 2in1) i wyschnięciem do momentu używania dłoni bez obaw - dokładnie 25 minut. 25 minut co 4 dni i 10 minut codziennie to chyba nie wyczyn? Chcesz o siebie zadbać, mam rację? Ale czas, ale pieniądze, ale praca, dzieci, uczelnia. Wiem. Przejdź do kolejnego punktu.


TAK, TO DZIAŁA I PRZYNOSI EFEKTY - CAŁKIEM SZYBKO

Po prostu je sobie wyobraź. Siebie codziennie zadbaną. To nie ma być kult, nie zawsze musisz mieć makijaż i nie musisz codziennie kłaść odżywki na włosy. Poczuj się piękna. Daj sobie siebie. Pozwól sobie na to, by Twoje życie było właśnie piękne. Pamiętaj, że odpowiedzialność idzie w parze z wolnością. Odłóż na chwilę te wszystkie schematy. Te, które Cię oceniają lub definiują. To nic strasznego, gdy matka oddaje swoje dzieci pod opiekę ojca, by pomalować sobie paznokcie. Taka matka, która poświęca czas także na dbanie o siebie (duchowo, fizycznie) jest szczęśliwsza i może tego szczęścia uczyć w swojej rodzinie. Może przekazywać wszystkim coś więcej, niż tylko powierzchowność. Może przestać mówić, że "życie to nie bajka", ale sprawiać, by ta zwykła dotychczas codzienność stała się bajeczna. Naprawdę może. 

A efekty dla ciała? Widoczne często od razu. Pomaluj paznokcie albo naucz się czesać idealne koki i sprawdź. Wiadomo - inaczej odbywa się dbanie o cerę w kwestii walki z trądzikiem, inaczej nauka makijażu. Spójrz na to obiektywnie. 

NIE, PIENIĘDZY TEŻ NIE TRZEBA AŻ TYLE

Wiecie, że robię sama kosmetyki. Teraz mogę powiedzieć, że na półprodukty wydaję pieniądze, ale jak zaczynałam i tworzyłam specyfiki tylko na swoje potrzeby koszty były znikome. Peelingi kawowe, owocowe maseczki, skrobia ziemniaczana na włosy, ocet jabłkowy jako tonik. OK, w lakier do paznokci i kosmetyki do makijażu musisz zainwestować. Ale odżywki do włosów nie musisz kupować. Często zdecydowanie lepiej sprawdzają się oleje lub dobrej jakości kremy. W pielęgnacji włosów znowu pojawiają się octy. Tutaj nie masz żadnej wymówki. Jak nie pijesz kawy (żeby sobie peeling zrobić) to użyj sody oczyszczonej albo soli. Jeśli nadal nie wiesz jak zrobić to bez pieniędzy - napisz do mnie. 


DBANIE O SWOJE CIAŁO TO TEŻ GARDEROBA

Ale na ten temat zaplanowałam kolejną serię wpisów. O modzie nie mam pojęcia, ale wiem, jak wyglądać i czuć się piękną. 

... i co to niby zmienia?

Zmienia wiele. Nie tylko w wyglądzie. Przekonałam się o tym spędzając 2 miesiące w gipsie od pasa w górę. Jak udało mi się ruszyć tyłek, by umyć włosy (tak, tylko umyć) czułam się jakbym wygrała na loterii. Zmotywowałam się i byłam z tego dumna. Później zapisałam się do kosmetyczki, by pomalowała mi paznokcie. Mama zawiozła mnie do miasta, a kosmetyczka malowała mi paznokcie, gdy ja leżałam w gipsie u niej na kanapie! Powinna dostać za to medal :) Zdawanie egzaminów i wychodzenie do ludzi od razu stało się przyjemniejsze. Dbanie o siebie zmienia postrzeganie własnego ciała. Uświadamiasz sobie, że Twoje ciało to Ty (serio?) i pracujecie razem. Wszystko składa się w idealną, perfekcyjną jedność. Twoje ciało, Twoja dusza, podświadomość, fizyczność, myśli... Sama możesz zdecydować w czym Ci to pomoże. Może budować wizerunek w swoim biznesie, może być lepszą partnerką, może po prostu da Ci to radość. Nauczysz się planować czas, poznasz biologię swojego ciała i wzmocnisz motywację. 

16 komentarzy :

  1. Zgadzam się z tym co napisałaś, choć w moim przypadku problemem jest odkładanie wszystkiego na później - bo po co robić coś teraz, jak możemy później.. A później nie ma czasu :) staram się z tym walczyć, ale nieraz często jest się zmobilizować :) muszę spróbować metody wyobrażenia - i chyba zacznę od paznokci ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi, ja też tak czasami robię i maluję paznokcie chwilę przed pójściem spać, a później mam odciśniętą kołdrę na lakierze :D Każdy ma swoje słabości, grunt to umieć z nimi walczyć. Agnieszka, ja i tak myślę, że Ty to akurat jesteś zorganizowana w kwestii pielęgnacji ;)))

      Usuń
    2. W kwestii pielęgnacji jestem raczej zorganizowana i systematyczna, gorzej jak przychodzi do makijażu czy paznokci ;)

      Usuń
    3. Ach, chyba, że tak :) U mnie gorzej z makijażem, paznokcie uwielbiam malować (choć wciąż na czerwono i wciąż Eveline) :D

      Usuń
  2. Uważam, że dbanie o siebie zmienia wiele, i to nie tylko w wyglądzie - podwyższa poczucie własnej wartości z dobrze wykonanego zadania, szczególnie wtedy, gdy widzimy efekty naszych starań. Do tego: uczy samodyscypliny, organizacji czasu i (niejednokrotnie) przestrzeni. O ile pielęgnacja włosów sprawia mi rzeczywistą radochę, o tyle w kontekście dbania o ciało muszę się "przymuszać". Ale - jakie jest szczęście, gdy rzeczywiście skóra zaczyna wyglądać lepiej po systematycznym balsamowaniu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zołza, wiem co mówisz, niektóre myśli ujęłaś lepiej w swoim komentarzu niż ja w poście! :D <3

      Usuń
  3. Zgadzam się w stu procentach z tekstem posta jaki napisałaś. Wszystko to jest prawda, żeby móc trzeba chcieć. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z ust mi wyjęłaś te słowa... niestety często dbanie o siebie łączone jest z byciem próżnym, a mama która oddaje dziecko pod opiekę taty/babci by zrobić coś dla siebie za egoistkę. A tak naprawdę dużo większą krzywdę robimy i sobie i dziecko, a nawet otoczeniu gdy zatracamy siebie i przestajemy dbać o siebie (zarówno duchowo jak i wizualnie). Szybko kończy się to niezadowoleniem z życia i żalem do całego świata... A lekki makijaż i wolna chwila przy książce pozwoli oczyścić nam umysł, nabrać pewności siebie i naładować akumulatorki jak nic innego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. są takie okresy w życiu kiedy kobiety mniej dbają o siebie...i jednocześnie gorzej się czują, najważniejsze to znaleźć w sobie siłę, by wyjść z czarnej dziury

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też już miałam taki okres. Masz rację :)

      Usuń
  6. Odkąd kilka miesięcy temu przeprowadziła się z rodziną do obecnego mieszkania odkryłam, że bardzo relaksująco działa na mnie rozpalanie ognia w piecu węglowym. Niestety fatalnie wpływa to na wygląd dłoni. Pora ruszyć tyłek i się tym zająć. Najpierw kupię sobie rękawice żaroodporne (brzmi romantycznie i kobieco, nieprawdaż?😀), a potem odwiedzę przyjaciółkę, która zrobi mi hybrydę. Tyle przyjemności w jednym.Da się, nawet przy dwójce dzieci, tylko rzeczywiście trzeba się postarać, samo się nie zrobi. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę Cię to relaksuje?! Orany, u nas ją wielkie jajca z rozpalaniem w piecu :D To prawda, ręce po tym ciężko doprowadzić do piękności :( Postaraj się tak jak mówisz! <3 Nie mogę się doczekać 26go! :)))

      Usuń
  7. Trzeba dbać o siebie dla siebie samej i dla otoczenia. To podnosi poziom zadowolenia z siebie i jakość życia się zmienia. Pielęgnacyjnie wspieram się tak aby nie spędzać pół dnia w łazience zanim w ogóle wyjdę z domu...W łazience mam np. filtr prysznicowy z kdf, którego działanie zapewnia mi nawilżoną skórę więc nie muszę rano po prysznicu wsmarowywać w siebie kremów, czekać aż się wchłoną...itd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow! Super, nie wiedziałam, że jest coś takiego jak filtr kdf - jestem w szoku :D

      Usuń

Jeśli jesteś na moim blogu, na pewno jesteś zainteresowany treściami, które publikuję. Będzie mi miło, jeśli wyrazisz swoje zdanie na ten temat. Tworzę dla Was i lubię wiedzieć, czego oczekujecie :)

Nie zostawiaj linku do swojego bloga w komentarzu. Moja strona to nie portal z ogłoszeniami. Zawsze wchodzę na blogi autorów, którzy się tutaj udzielają. Oni mogą na mnie liczyć.