20.10.16

Kiedy moje życie spowalnia

Kiedy moje życie spowalnia... mam motyle w brzuchu. Mam motyle w brzuchu, gdy siadam przy komputerze, przy swoim biurku na drewnianym krześle okrytym puchatym, białym materiałem. Po to, by pisać dla Was.


Mam motyle w brzuchu, gdy idę rano 10 minut z domu na dworzec i gdy wschodzi słońce, gdy jest babie lato między łodygami wrotyczu i też wtedy, gdy pieką mnie policzki z zimna. 

I cieszy mnie wstawanie rano, więc budzę się wcześniej, by mieć czas spojrzeć na siebie w lustro i widzieć. Bo nie wystarczy patrzeć, żeby zobaczyć. Nie robię tego po to, by podziwiać - tylko po to, by akceptować. Akceptować siebie taką, jaką jestem. Też dlatego, by pokochać blizny. 

Karmię się tą radością od rana, zaczynając na lustrze, kończąc na czarnej herbacie w kubku w niebieskie kwiaty. Budzę się wcześniej, by mieć czas zdrowo i spokojnie zjeść, by porozmawiać z Mamą, by zerknąć na blog. 

Pozwalam sobie na to szczęście inaczej. Pozwalam myśleć sobie, że świat nie musi być idealny i przestałam tego wymagać. To otworzyło mi umysł, a otwarty umysł oznacza skuteczniejszą naukę. 

Otwarty umysł to też chęć do budowania. Ja buduję czytając książki, ucząc się do swojego przyszłego zawodu, szukając nowych form nauki, wsłuchując się w ludzi, obserwując. Buduję relacje, buduję przestrzeń wokół siebie, buduję wizerunek swojego bloga, ale przede wszystkim - fundamenty swojego życia.


Nie zwolniłam wprost, zwolniłam metaforycznie. Czasami wciąż brakuje mi na wszystko czasu, ale mimo tego siadam na łóżku i patrzę sobie przez wielkie okno na ogród Mamy. I myślę sobie, że TAK - teraz jestem szczęśliwa. Mam czas, by usiąść i popatrzeć w głąb siebie. Tak po prostu, bez względu na to, co dzieje się na zewnątrz. To nie jest stracone 30 minut - to 30 minut, które odsunie Cię od systemów, a przybliży do tego życia, którym chcesz żyć. To pół godziny inwestycji.

To szczęście jest trochę inne niż dawniej, bo przedefiniowane. Szczęściem nie jest już dla mnie samo wystąpienie publiczne i prowadzenie warsztatów, szczęściem nie jest samo przebywanie wśród zwierząt, szczęściem nie jest sam weganizm, szczęściem nie jest nowa sukienka. To wszystko DAJE MI SZCZĘŚCIE, ale SAMO SZCZĘŚCIE JEST WE MNIE. Dzięki zrozumieniu tej prostej rzeczy teraz mogę być szczęśliwym człowiekiem nawet wtedy, gdy jestem smutna. 

Kiedy moje życie spowalnia i czuję już te motyle w brzuchu... wiem, że żyję w zgodzie ze sobą. Dlatego chcę Ci coś powiedzieć.

Postaraj się pokochać swoje ciało - niezależnie od kilogramów, kształtu oczu i wielkości nosa. Nie zmieniaj od razu całego swojego życia, zmień nastawienie. Dostrzegaj małe rzeczy - oglądaj kształty i kolory jesiennych liści, rozróżniaj uśmiechy. Daj sobie czas, nie wymagaj niemożliwego, działaj bez pieniędzy (na przekór temu, że bez pieniędzy nic nie można zrobić). 

Co teraz myślisz? Że oszalałam? Czy może jednak chcesz oglądać liście, tak jak ja?

10 komentarzy :

  1. Każdy powinien na chwilę przystanąć, zastanowić się nad tym co daje mu szczęście. Odkryć to szczęście w sobie, Przypomnieć sobie chwile, w których śmiał się beztrosko i spróbować od nowa :) Ta chwilo trwaj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak czytam sobie komentarz od Ciebie to przypomina mi się nasza rozmowa w kawiarni - niby o blogowaniu, niby o spotkaniu, a jednak bardzo życiowa ;) Masz wiele racji, Krysia! P.S. Dzięki za inspirację rogalikami na słono z Twojego bloga!

      Usuń
  2. Pięknie napisane. Właśnie, dobrze jest czuć tą różnicę kiedy czujesz się smutna i przygnębiona ale i tak wiesz ze jesteś szczęśliwa, zadowolona ze swojego życia oraz swoich wyborów i obranych celów. I oglądam liście tak jak Ty, cieszę się słońcem przebijajacym przez firanki w ciemnym mieszkaniu. Napawam się pięknymi zachodami słonca.. <3 Dziękuję za przypomnienie mi o tym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiśnia, jesteś kochana jak zwykle <3 Niedługo będę prosić Cię o profesjonalne opiniowanie moich tekstów z psychologicznego punktu widzenia ;)

      Usuń
  3. Takie teksty niby traktują o tym, co oczywiste, ale o oczywistościach najłatwiej zapomnieć, dlatego trzeba o nich nieustannie przypominać. Ja potrzebowałam dziś takich słów, dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co :) To prawda, że o oczywistych sprawach się zapomina - nie wiem czy gdzieś już tego nie pisałam, ale od czasu do czasu przyklejam sobie na ścianę nad biurkiem karteczkę z napisem "ODDYCHAJ" :D Nie zapominam tego robić, ale chcę to robić świadomie :D Dlatego wspieranie się książkami, motywującymi tekstami, otaczanie się pozytywnymi ludźmi - jestem ZA! ;)

      Usuń
  4. Cześć, dołączam się do spoglądania na liście :)
    Ja też często siadam w kącie z laptopem na kolanach i piszę, nie tracę czasu zerkając w monitor i klikając w klawiaturę, bo mówię do ludzi. Każde słowo jest ważne i sto razy przemyślane.
    Świetnie piszesz, poetycko i lekko, chyba jestem Twoją nową czytelniczką od dzisiaj :)
    Pozdrawiam

    ◄ http://mariposedi.blogspot.com/ ►

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słysząc ten komentarz (o lekkim pisaniu!) od Ciebie - jest mi niezwykle miło ;) Cieszę się, że spoglądamy na te liście i że stało się to taką malutką metaforą dla nas wszystkich tutaj. Powodzenia, Edytka! ;)

      Usuń
  5. Bardzo pięknie napisałaś:) Zobaczenie siebie i swoich potrzeb to jedna z najważniejszych chwil w życiu. Sama doceniam małe chwile, coraz częściej w prozaicznej rzeczywistości dnia codziennego mówię sobie ,,jestem szczęśliwa".

    OdpowiedzUsuń

Jeśli jesteś na moim blogu, na pewno jesteś zainteresowany treściami, które publikuję. Będzie mi miło, jeśli wyrazisz swoje zdanie na ten temat. Tworzę dla Was i lubię wiedzieć, czego oczekujecie :)

Nie zostawiaj linku do swojego bloga w komentarzu. Moja strona to nie portal z ogłoszeniami. Zawsze wchodzę na blogi autorów, którzy się tutaj udzielają. Oni mogą na mnie liczyć.