21.12.16

Jestem facetem. Jestem lepszy!

Obawiałam się pisania na ten temat. Coś podpowiadało mi, że wszystko może wywołać nieprzyjemną burzę, więc odpuściłam. To było w lipcu. Minął sierpień, wrzesień i październik. Znowu zderzyłam się z rzeczywistością. Minął listopad, przyszedł grudzień, a TO stało się ponownie. Teraz poczułam, że o tym TRZEBA mówić głośno.

To seksizm i podłość. Niezależnie od tego, czy dotyczy wywyższania kobiet nad mężczyznami,  czy mężczyzn nad kobietami - jest problemem. 
Wchodzę do biura w sprawie współpracy przy bydgoskim SŚB. Rozmawiam z kierownikiem. Zadaje mi konkretne pytania, na które umiem odpowiedzieć i wyczuwam w nich jego zainteresowanie. Nagle inny mężczyzna, siedzący trzy biurka dalej, zadaje mi pytania, które mnie szokują. Pyta mnie "kim są niby te blogerki" i "czy nie są to matki, którym nudzi się w domu". Zaczyna się śmiać. On i jego kolega obok śmieją się, a kierownik odchodzi, zaczyna drukować dokumenty i wpina je w segregatory. Ulotnił się. Panowie nie przestają traktować mnie jak głupiej. Mówią między sobą, żeby jeden z nich "sprawdził te blogerki w Google, bo pewnie nawet ich nie wyszuka" i zastanawiają się "czego niby nauczą nas te prelegentki, skoro oni nie słyszeli o ich nazwisku". Powiedziałam, że stąd wychodzę i dziękuję. Zapytali "czy to koniec naszej współpracy". Powiedziałam, że nigdy nie złożę zamówienia w tej firmie.

Było mi okropnie ciężko w swoim ciele, gdy stamtąd wyszłam. Dosłownie sama sobie byłam ciężarem i nie wiedziałam o co zaczepić myśli. Naprawdę wolno stamtąd odchodziłam. Nie wiedziałam czy wrócić i zacząć krzyczeć, czy wsiąść w auto i odjechać. Wsiadłam do samochodu, rozpłakałam się i odjechałam. Niemożliwe, że to się dzieje!

Jestem człowiekiem, który niesie drugiemu serce na dłoni pod jednym warunkiem: gdy ten drugi tego ode mnie nie wymaga. Oddam całą siebie każdemu, kto nie uważa, że mu się po prostu należę. Jestem chętna wspierać, ale nie wtedy, gdy ktoś mnie do tego zmusza. 

Ja nie oczekuję. Nie oczekuję usłyszeć od Ciebie miłych słów. Nie oczekuję od Ciebie prezentu. Nie oczekuję, że pożyczysz mi samochód, bo masz. Nie oczekuję, że zareagujesz tak, a nie inaczej. Nie oczekuję od Ciebie, że za mnie zapłacisz, bo na pewno więcej zarabiasz. Daję Ci wybór - niezależnie od tego czy mi się on podoba, czy nie.

Są mężczyźni, którzy nie chcą iść z kobietą ramię w ramię - chcą iść zawsze przed nią. Nie chodzi mi o związek stworzony z miłości, ale o relacje w pracy czy biznesie. Niech ona będzie cieniem i pilnuje, czy wszystko jest w porządku. Niech ona wychwala go przed innymi. Niech sama domyśla się, co mu się należy. Niech biega wokół i czyta mu w myślach. Niech daje jeszcze więcej niż on wymaga. Niech pozwala mu, by ją pouczał i dawał do zrozumienia, że jego wiedza i doświadczenie są istotniejsze niż jej. Niech ona robi więcej, więcej i mocniej. Nie pozwoliłam sobie na to tym razem i choć było to ciężkie, zakończyłam współpracę. Powiedziałam wprost, co czuję. Mój umysł był w równowadze i cieszył się, że działał zgodnie z sercem. Gorzej z ciałem, bo ręce się trzęsły, a kolana uginały. Byłam cała z waty. Czuję się silniejsza, bo ta praca była dla mnie stresująca. Cieszę się, że już po wszystkim.

Są jeszcze mężczyźni, którzy wyśmiewają wszystko, co wychodzi poza schemat lub po prostu im nie odpowiada. Jaka jest dla Was różnica między żartowaniem z czegoś a wyśmiewaniem? Poza tym, że po prostu się to czuje, żarty są dla mnie wyśmiewaniem, gdy stają się uciążliwe i powtarzalne. Powiedzenie dziecku raz, że jest niegrzeczne jest czymś innym, niż mówienie mu tego codziennie. Wyśmiewanie się z postów, które publikuję na Facebooku jest czymś innym niż pytanie się wprost, ile zarabiam na blogowaniu. Dwa tygodnie temu usłyszałam wiele za swoimi plecami, bo mówiono to z premedytacją. Nie pierwszy raz. Ten sam facet do innego. Chciałabym powiedzieć, że straciłam do niego szacunek, ale nie umiem traktować ludzi w ten sposób. Wiem, że ten kolega ma problem i nie ja jestem za niego odpowiedzialna. 

Często jest tak, że ludzie traktują się tak niezależnie od płci. Wiem o tym, dlatego nie chcę uogólniać tematu seksizmu i mówić tylko o mężczyznach. Chcę zwrócić na to uwagę, chcę żebyście Wy też zwracali. Znam kobiety i także mężczyzn, którzy godzą się być w związku z wyraźnym zaznaczeniem ważności jednej płci. Jest cieniutka granica między partnerstwem - wspomniane wcześniej bycie czyimś cieniem jest cudowne, gdy robi się to z miłości - a seksizmem, gdy bycie czyimś cieniem ma pokazać Ci, że jesteś TYLKO cieniem. Nikim więcej.

Każdy z Was na pewno był świadkiem sytuacji, w której kobieta lub mężczyzna byli dyskryminowani ze względu na płeć. Możesz sobie przypomnieć i podzielić się historią ze mną?

15 komentarzy :

  1. Bardzo dobrze, że poruszasz ten temat. Jest niesamowicie ważny, bo może wyrządzić sporo krzywdy zarówno kobietom, jak i mężczyznom. Chętnie przytoczyłabym jakąś historie, ale zawsze tak jest, że jak ma się o czymś opowiedzieć, to się zapomina o wszystkim i nie da rady sobie przypomnieć.. Ale nie raz, nie dwa było tak, że kiedy prowadziłam warsztaty dla uczniów i zdarzyła się klasa gdzie były sami faceci..to w wielkim skrócie - nie byłam traktowana poważnie. Jeśli jeszcze słuchali, to było dobrze, ale bywali i tacy, którzy mieli totalnie gdzieś, że przyjechałam specjalnie do tej szkoły, do innego miasta, byłam specjalnie dla nich, a oni mieli to tak totalnie gdzieś i zero szacunku z ich strony.. Przykre to, ale prawdziwe :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja spisywałam swoje przypadki w poście roboczym, bo wiedziałam, że jak nie zapiszę, to zapomnę - a jednak zmieniało to moje poglądy i postrzeganie ludzkich relacji. Niestety zajęcia w szkole są trudne. Ja nie byłabym jeszcze na nie gotowa teraz :) Może kiedyś - czemu nie? :)

      Usuń
  2. Ta historia nie skojarzyła mi się z seksizmem, ale raczej z podłością. Takie dyskredytujące słowa też często padają z ust kobiet. Niestety.
    Dobrze, że stamtąd wyszłaś.
    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Pozwól, że zmienię pierwsze zdanie na "To seksizm i podłość." Ciężko mi było to nazwać. Brakowało mi tego słowa. Dziękuję :)

      Padają z ust kobiet i dlatego o tym wspomniałam, żeby z kolei nie dyskryminować tym mężczyzn.

      Buziaki :*

      Usuń
  3. Teraz akurat nei mogę sobie przypomnieć, ale jestem pewna, że takie sytuacje widziałam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam wrażenie, że Ci co szydzą, wyśmiewają, są w jakiś sposób dla nas podli, mają problem ze sobą i szalenie niskie poczucie własnej wartości. Żal mi ich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają na pewno :( Bardzo ciężko jest pomóc takiej osobie, bo ona musi chcieć zmian głęboko w sobie. Wiem, co mówię..

      Usuń
  5. Ci panowie na pewno wyśmiewali kobiety? Bo z opowieści wynika, że bardziej wyśmiewali zawód/zajęcie blogera, a nie to, że to akurat mają być kobiety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że i zawód blogera, i kobiety. Mówienie o matkach, siedzących w domu z dziećmi i nudzących się to decydowanie w stronę kobiet. Mówi się o tym nie tylko w kwestii blogowania, ale też w momencie, gdy kobieta decyduje zostać z dziećmi w domu i nie iść do pracy.

      Usuń
  6. Blogowanie niestety jest różnorodnie odbierane. Czasami przez rozpowszechnianie złych zasad i nieetyczne zachowanie niektórych blogerów. W każdym obszarze zainteresowań zawodowych czy okołozawodowych istnieją jakieś uprzedzenia i stereotypy. Dlatego ważne jest propagowanie pozytywnego i dobrego wizerunku blogera z właściwym pakietem zasad etycznych.
    Przykład uprzedzenia ze wzgl. na płeć? Mój kolega po urodzeniu dziecka poszedł na urlop rodzicielski/macierzyński. Taką decyzję podjęli razem z żoną, tak było odpowiednio dla jej kariery zawodowej i domowych finansów. Ile się na słuchał ze strony koleżanek i kolegów z pracy sarkazmu, ironii i docinek, to już sam wie. TO NIC ZŁEGO, że ojciec dziecka idzie na taki urlop. Ma takie samo prawo jak Matka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak... Znam to. Mam starszych znajomych, gdzie tata poszedł na tacierzyńskie i jest w domu. Komu bym o tym nie powiedziała - wielkie zdziwienie.. :)

      Usuń
  7. ja bym tutaj nie demonizowała mężczyzn, ponieważ identyczne sytuacje zdarzają się między samymi kobietami. z moich obserwacji, złośliwości w pracy to wręcz domena kobiet i jedna drugiej lubi wbijać szpilę. Od kobiety również możesz usłyszec prześmiewcze komentarze na temat swojego blogowania czy na temat bycia niepracująca matką (a może po prostu kobiety częściej mówią takie rzeczy za plecami, a mężczyźni wprost ? ).
    Generalnie poruszasz ważne kwestie, ale ja bym ich wcale nie łączyła z płcią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, nie jestem pewna, czy przeczytałaś cały post? Nie łączyłam tego z płcią, co wyraźnie zaznaczam ;)

      Usuń
  8. Przykładów zachowań typu jestem lepsza/lepszy można mnożyć bez końca, niestety. Sama też bywałam w stawiana w takich sytuacjach, że jestem gorsza, bo nie pracuję zawodowo, nie jestem szczupła, jestem rolnikiem, jestem z małej miejscowości. To boli. Niby znam swoją wartość, żyję w zgodzie z sobą, ale takie ataki wpędzają w zły nastrój, podważają poczucie swojej wartości i mimo wszystko ranią. Warto poruszać takie tematy, by otwierać oczy na pewne problemy. I masz rację, nie jest to związane z płcią, bo więcej szpil wbiły mi kobiety niż mężczyźni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, ale kobiety robią to dyskretniej, prawda? A mężczyźni się z tym nie kryją ;) Ucałuj ode mnie swoje Pociechy ;*

      Usuń

Jeśli jesteś na moim blogu, na pewno jesteś zainteresowany treściami, które publikuję. Będzie mi miło, jeśli wyrazisz swoje zdanie na ten temat. Tworzę dla Was i lubię wiedzieć, czego oczekujecie :)

Nie zostawiaj linku do swojego bloga w komentarzu. Moja strona to nie portal z ogłoszeniami. Zawsze wchodzę na blogi autorów, którzy się tutaj udzielają. Oni mogą na mnie liczyć.