25.3.17

Codzienna pielęgnacja naturalna dla kobiet, które (czasami) żyją w biegu

Proszę mi wierzyć na słowo, że slow life to stan umysłu. Slow life to stan umysłu, gdy jesteś studentką ostatniego roku inżynierki, starasz się rozwijać swoją firmę, chcesz mieć życie osobiste pełne ludzi, których kochasz, ale przecież uwielbiasz czytać książki, dbać o swoje ciało, a czasami leżeć na łóżku, patrzeć w sufit i czuć ogromną, głęboką wdzięczność za życie :) Czujesz to?
Tajemnica tkwi nie tylko w umiejętności planowania i organizacji. Opowieść o tajemnicy to autobiografia kobiety. Takiej, która odkrywa siebie, żyje w świadomości, na jaką pozwala jej aktualny stan duchowy i wie, że w jakiekolwiek narzędzia by nie zainwestowała - bez jej działania, zaangażowania i zaufania do samej siebie, zmiany po prostu nie nadejdą. Czy to też czujesz?
Slow life nie zobowiązało mnie do prowadzenia życia bardzo powoli - slow life skłoniło mnie do zatrzymywania się w chwilach. Zatrzymuję się bardzo często w intensywne dni. Zatrzymuje mnie wschód słońca na wsi o 6:00, zatrzymują mnie ludzie, których obserwuję stojąc w korku, zatrzymuje mnie wykład na studiach, zatrzymują mnie zakupy i codzienna konsumpcja, zatrzymuje mnie muzyka w radiu lub w słuchawkach, zatrzymuje mnie cisza w domu i relacje z Wami. Zatrzymuje mnie moje ciało.
Zatrzymuje mnie moje ciało każdorazowo, gdy na nie patrzę, gdy go dotykam, gdy daje o sobie znać, gdy czasami aż krzyczy, ale też gdy milczy, gdy chwilowo niczego mu nie potrzeba. Zatrzymuje mnie moje ciało, kiedy o nie dbam. 

Zatrzymuję się przy nim nawet wtedy, gdy mój dzień trwał 18 godzin i wydawał się ciągłym biegiem. Zatrzymuję się wtedy szczególnie, bo to moje ciało wprawiało mnie w ruch. To moje ciało i mój umysł poradziły sobie świetnie z narzuconym tempem. Co sprawia, że "nie mamy czasu na balsamowanie ud" i "peelingowanie całego ciała"? Co decyduje o tym, że zostawiamy własne ciało na pielęgnacyjną pastwę losu? 
Dbanie o siebie to mój stały element dnia. Bywa ukojeniem nie tylko dla ciała. To balsam dla duszy i ulga dla umysłu będącego w gotowości przez cały dzień. To chwile wiążące Cię z naturą i wnętrzem przez cały dzień, gdy wychodzisz mokra spod prysznica, otwierasz pojemnik z malinowym musem do ciała, gdy rozpylasz na twarzy wodę różaną, gdy przed wyjściem z domu dłonie pachną Ci szałwią - zatrzymujesz przy sobie to, co najważniejsze. Świadomość funkcjonowania ciała prowadzi Cię do kolejnych, niepowierzchownych refleksji: wyborów konsumenckich, których dokonujesz każdorazowo na zakupach. Pytasz: czy te kosmetyki są bezpieczne dla mojego ciała? Czytasz INCI, szukasz znaczenia, oddziaływania, analizujesz wpływ. Pogłębiasz swoją wiedzę i czujesz, że tak: w tej chwili robisz dla siebie to, co najlepsze. Ale już nigdy nie ustajesz w zadawaniu pytań i szukaniu na nie odpowiedzi. Od teraz nie możesz powiedzieć, że "nie wiedziałaś", bo masz już świadomość.
Kończysz poranne ogarnianie się i... gdy siadasz przy biurku, pierwszy raz rozpoczynasz pracę od zapalenia naturalnej, ręcznie robionej świecy tworzonej z naturalnych wosków i możesz przy niej swobodnie oddychać - jako osoba mająca astmę czujesz się bezpiecznie! Jeśli wiesz, jak wiele to znaczy - podziękuj razem ze mną Zeea Handmade Candles ♥

Do wpisu zainspirowała mnie Ola - właścicielka drogerii internetowej EKOPOLKA, której ideą jest szczerzenie świadomości o naturalnej pielęgnacji, ochronie środowiska i ekologii wśród kobiet. To dzięki Oli poznałam markę Zeea oraz balsamy do ciała o konsystencji musu - takiego prawdziwego musu, który przy każdorazowym użyciu mnie zachwyca i szokuje jednocześnie, a to tylko potwierdza, jak bardzo daleko jestem w kosmetycznych nowinkach :) Naprawdę nie znałam tego wcześniej!

4 komentarze :

  1. Z Mydło Stacji miałam już sporo mydeł, ale tego prezentowanego przez Ciebie jeszcze nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię naturalne kosmetyki, a te w dodatku jak pięknie wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię, ale teraz trzeba je umiejętnie dobierać :) Co drugie to "naturalne", "bio", "eko" :D

      Usuń

Jeśli jesteś na moim blogu, na pewno jesteś zainteresowany treściami, które publikuję. Będzie mi miło, jeśli wyrazisz swoje zdanie na ten temat. Tworzę dla Was i lubię wiedzieć, czego oczekujecie :)

Nie zostawiaj linku do swojego bloga w komentarzu. Moja strona to nie portal z ogłoszeniami. Zawsze wchodzę na blogi autorów, którzy się tutaj udzielają. Oni mogą na mnie liczyć.