17.4.17

Książki, w których jesteś Ty

Są książki, które czytasz i przenoszą Cię do innego świata. Do świata matki wychowującej córkę, do bizneswoman pracującej na dwa etaty, do przeszłości lub przyszłości, do bajkowych miejsc, które powstały w nieograniczonych umysłach autorów. Czy miałaś kiedyś w dłoni książkę, w której sama byłaś jedną z postaci? Czy miałaś w dłoni książkę, która pozwala Ci w roli obserwatora pisać historię razem z autorem?
To niewątpliwie sztuka - stworzyć przestrzeń dla powieści, w której będzie także miejsce dla każdego, kto po nią sięgnie. Uwielbiam trzymać się zasady, która mówi, że sukces to 1% talentu, 9% szczęścia i 90% pracy - miałam (i wciąż mam) przerobioną samodzielnie okładkę zeszytu do języka polskiego w liceum z tym napisem. Gruby zeszyt był ze mną przez całe 3 lata, a całe to równanie jest ze mną już od gimnazjum. Kocham pisać. Pisanie jest ze mną odkąd pamiętam i to pozwoliło mi doświadczyć wielu jego aspektów - w tym także tego, że wcale nie jest takie proste, jakim się wydaje. Grażyna Hanaf - autorka "Joachima", "Joachima Zemsty" i "Dziewczynki-Skrzynki" - zachwyciła mnie zgodnością charakterów i miejsc, ogromną wiedzą i świetnymi opisami, które nie były nudne! Czytanie "Joachima" & "Joachima Zemsty" powinnam nazwać stanem, emocją - tym, czego nie idzie ubrać w słowa.
Przyznam szczerze, że nie lubię w książkach wątków politycznych. Dawniej nie lubiłam opisów miejsc. Dorosłam i zaczęłam się nimi delektować. Nie lubiłam też opisów historyczno-kulturowych. Dorosłam i teraz mnie interesują - bywa, że nawet później wyszukuję te miejsca, by zobaczyć je na zdjęciu i skonfrontować z wyobrażeniami. Być może przyjdzie dzień, że dorosnę do polityki. Może tak, może nie. Grażyna Hanaf sprawiła, że nie musiałam dorastać, by je zrozumieć. Zrozumienie często odgrywa najważniejszą rolę. Zupełnie jak w matematyce - jeśli jej nie zrozumiesz, nigdy nie polubisz. 

Zatem: byłam w tej powieści. Byłam tam głównie z Joachimem, z Angeliką, z Natalią, z Mirą i jej córką. Początek z "Joachimem" nie był prosty prawie do samego końca, aż przekroczyłam 200 stronę i rozpadłam się. To był najważniejszy moment: zrozumiałam, że wszystko to, o czym pisze Grażyna Hanaf dzieje się naprawdę. Dzieje się wokół mnie, dzieje się wokół mojej rodziny, dzieje się wokół moich sąsiadów. Dzieje się w mojej wsi i pobliskim miasteczku. Dzieje się wokół Ciebie. 
Jak przeczytasz ten fragment - zamknij oczy, przypomnij sobie ten zachód słońca, bazie i to, co zaraz przeczytasz. Pozwól sobie zrozumieć świat. Co jest przez Ciebie akceptowane a co akceptowalne? Na co się godzisz i czy na pewno to akceptujesz? Czy dostrzegasz różnicę między tolerancją a akceptacją? Gdzie jest ta cienka granica w relacjach, kiedy ocenianie innych staje się budowaniem muru między ludźmi? Czym jest dla Ciebie szczęście? Czego pragniesz? Jak postrzegasz to, czego poszukujesz - co definiujesz jako sens życia? Może już to masz? Może jest ulotne jak ten zachód słońca, który w takiej formie trwał tylko kilkadziesiąt sekund? Może czas przestać tylko oczekiwać? Najważniejsze pytanie: jesteś normalna czy nienormalna? A dlaczego? A może nie musisz się definiować?

Przekroczyłam 200 stronę "Joachima" i płakałam. Bardzo trudno jest nauczyć się akceptować sprawy, na które nie mamy wpływu. Wcześnie zaczęłam się tego uczyć, ale to proces, który nie przestaje trwać. Długo oswajałam się z myślą, że ludzie tworzą miejsca zabijania zwierząt na mięso. Tworzą miejsca, w którym morduje się zwierzęta i traktuje w sposób, jakby ludzie mieli problemy psychiczne. Zaakceptowałam to i zrobiłam, co mogłam - zmieniłam siebie. A to, dlaczego pękłam przy "Joachimie" musisz dowiedzieć się sam. To świetna powieść, która nauczy Cię samoakceptacji. To świetna powieść, która odzwierciedla aktualne społeczeństwo. Cudowne, ale jakże bezsilne.

Grażyna - czuję się po prostu zaszczycona, że życie ułożyło się właśnie tak, że mogłyśmy nawiązać kontakt. I cieszę się, że na tym się nie skończy :) Dziękuję! "Joachim" i "Joachim Zemsta" to lekcja życia. To książki o mnie i o Tobie.

2 komentarze :

  1. Dziękuję z całego serca i zapraszam do Bolesławca. Istnieje naprawdę, tak jak ulica Rajska :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie oprę się temu, by się do Was wybrać :)

      Usuń

Jeśli jesteś na moim blogu, na pewno jesteś zainteresowany treściami, które publikuję. Będzie mi miło, jeśli wyrazisz swoje zdanie na ten temat. Tworzę dla Was i lubię wiedzieć, czego oczekujecie :)

Nie zostawiaj linku do swojego bloga w komentarzu. Moja strona to nie portal z ogłoszeniami. Zawsze wchodzę na blogi autorów, którzy się tutaj udzielają. Oni mogą na mnie liczyć.